KontraTV - Telewizja Studentów UAM

http://kontra.poznan.pl/templates/kontra2/images/logowanie.jpg



Dzisiaj jest 22 maja 2012. Popularne hasła: Kontra, UAM, telewizja studencka, studenci, Poznań.
Sara Rajmund "Lustrzany uśmiech M" - debiut
Wpisany przez Radosław Szczygieł   
środa, 12 stycznia 2011 13:38

 

Sara Rajmund - trudno powiedzieć coś w kilku zdaniach o sobie, zwłaszcza jeśli nie lubi się tego robić. Formalnie - studentka MISHu (skrót do rozszyfrowania dla zainteresowanych :>), absolwentka socjologii i filozofii. Nieformalnie - amatorka wolontariatu, muzyki klasycznej i odkrywania Prawdy przez duże "P". Zawsze chętnie poznam ludzi, którzy pomogą mi zwalczać moje zaściankowe poglądy.

 

 

Fragment książki "Lustrzany uśmiech M"

Powinnam była wiedzieć dużo wcześniej. Rozpoznać symptomy ich choroby i jakoś je zatamować. Ale nie. Wolałam stanowić kolejną jednostkę, która tak bardzo nie lubi zmieniać swojej wygodnej pozycji, że ociąga się leniwie z działaniem tak długo, jak tylko jest to możliwe.

Właściwie fakt, że jesteście razem, gdzieś tam w podświadomości był mi znany już od dawna: perfumy Anny na koszulce Antka, jego perforowana – czyli dwubiegunowo porozdzielana – uprzedzająca grzeczność w stosunku do mnie i Anny, wreszcie jeszcze tak zupełnie niedawne zaczepki mojej przyjaciółki w stosunku do mojego chłopaka.

Jednak tego zwalającego z nóg olśnienia, które pozwala łączyć ze sobą wiele punktów z przeszłości w jeden, nagle oślepiający człowieka, błysk, doznałam dopiero tamtego dnia, kiedy to wróciłam z pracy i zastałam czyjeś walizki na podłodze salonu. „Ta granatowa na pewno należy do Anny” – pomyślałam, a potem odebrało mi mowę.

Ty sama zeszłaś na dół kilka minut później; miałaś jakby niepewny, trochę przestraszony uśmiech na twarzy, ale w istocie wątpię, abyś tak naprawdę obawiała się mojej reakcji na to wszystko. „Historia przebiega tak, jak miała od dawna wyglądać” – stwierdziłam wtedy w duchu. – „To ona na niego zasłużyła, a nie ja, to ona ma długie miodowe włosy i umie odginać elegancko mały palec, kiedy pije…”.

– Pewnie myślisz teraz o mnie, o nas, ogólnie o tej sytuacji – stwierdziłaś poważnie, a ja przez ułamek sekundy pomyślałam, że się ze mnie nabijasz.

Dopiero wtedy poczułam w całej krasie dotychczas skutecznie powstrzymywane rozgoryczenie. Czy jest bowiem możliwe, abyś po tym horrendalnym, wstrząsającym czymś, co zaszło, komunikowała mi tak po prostu, beznamiętnie ten fakt i bezsprzecznie nasuwający się wniosek, że pewnie teraz o tym myślę?

– Niemożliwe jest, abyś wierzyła w to, co mówisz! – zaprotestowałam łzawo, czując się jak jedna z bohaterek mydlanej opery.

„Nie mogłaś tak szybko przejść gruntownej metamorfozy” – myślałam gorączkowo. – „Stać się jedną z tych brutalnych, zawistnych panienek, jakie bezczelnie podrywają koleżankom faceta. Musiał być jakiś powód, dla którego to zrobiłaś. Coś głębszego, niedostrzegalnego dla kogoś, kto właśnie się o tym dowiedział”.

– Gniewasz się na mnie? – spytałaś niewinnie.

Na twojej twarzy przeplatało się kilka nastrojów. Niepewność, strach i… przebiegłość niecnego bazyliszka. I to właśnie najbardziej mnie zirytowało – to, że tak szybko uległaś dzisiejszym makiawelicznym zwyczajom współczesności. Zawsze byłaś bardzo naturalna – skąd teraz u ciebie ten nieprzyjemny wyraz twarzy?

– Kto ci to zrobił? – odpowiedziałam pytaniem na pytanie.

– Jak to kto? – zdziwiłaś się, unosząc starannie wydepilowane brwi. – Antek, rzecz jasna.

– Nie o to pytam, Anno – oznajmiłam poważnie. – Kto sprawił, że zachowujesz się tak… tak sztucznie… – dodałam, nie znajdując dla jej zachowania lepszego słowa. – Tak jak nigdy jeszcze się nie zachowywałaś. Zawsze mówiłaś to, co leży ci na żołądku, nawet jeżeli były to gorzkie słowa. Nikt nie mógł mieć o to do ciebie pretensji, po prostu wyrażałaś sama siebie. Ale teraz… kiedy patrzysz na mnie w ten sposób, nie mogę uwierzyć, że ty to ty… Jesteś jakby obcą osobą… Jest między nami nieznana dotychczas przegroda, ale wystarczy, że wyciągniesz rękę i powiesz: „To ja, Anna, nic się we mnie nie zmieniło…”.

– Niestety, nie mogę tego zrobić – stwierdziłaś ze smutnym (choć dobrze wiem, że sfałszowanym) uśmiechem. – Zmieniło się we mnie, i to dużo.

Nigdy tak dotkliwie jak wtedy nie zdałam sobie sprawy, że twoja twarz ma w sobie coś z pyszczka młodej łasiczki – jeszcze niedorosłej, mrugającej bojaźliwie ślepiami na swoje otoczenie, ale już na tyle hardej, aby podejrzewać, że kiedyś zdobędzie tu władzę. Patrząc w tak znajome szare oczy w kształcie migdałów, pomyślałam, że twoje przeczucie, iż wszyscy mężczyźni padną ci kiedyś przed kolana, spowodowało właśnie takie ich zachowanie.

Obserwowałam twoje nadmiernie ruchliwe usta, co chwilę układające się w nieprzystojny dzióbek (w każdej chwili dnia i nocy gotowy do pocałunku). Nie mogłam się też napatrzeć na te trzepoczące, jakby zbudowane z czarnego drutu rzęsy. Pomyślałam, że zachowujesz się niczym porcelanowa lalka, która tak bardzo chciała przystąpić do wędrownego cyrku, że zaryzykowała rozbicie nietykalnej materii, z jakiej została przez kogoś misternie zbudowana.

– Rozumiesz, ja wszystko naprawdę wiem – wyjaśniałam. – To, że Antek jest taki i taki, i nie chodzi mi absolutnie o to, że go sobie wzięłaś, należy ci się przecież, jesteś taka… – podjęłam, ale w końcu nie dokończyłam. – No, sama wiesz, jaka jesteś i dlaczego on ci się… należy… – przełknęłam niepewnie ślinę.

Tak właściwie nigdy nie chciałam cię specjalnie adorować, ozdabiać tysiącem niepotrzebnych słów, ale to zawsze samo wychodziło. Wiedziałam, że oczekujesz ode mnie pochwał, wręcz z niecierpliwością ryjesz w moich wypowiedziach i próbujesz swoim zgrabnym noskiem wywęszyć je, choćby z samego spodu. A co robi człowiek, który wie, jakich fraz dialogowych się od niego oczekuje? Zazwyczaj po prostu - wypowiada je.

– Bardziej chodzi mi jednak o to, jak mnie w tej chwili traktujesz. To właśnie mi zawadza najbardziej, nie Antek.

– Mi! – zawołałaś nieswoim dyszkantem. – Proszę, przestań mówić, że Antek mi się należy, bo dobrze wiesz, że to nieprawda… Nie możesz tak mówić. Powinnaś w tej chwili natychmiast przestać i zrobić mi tu i teraz, tak, właśnie tu i teraz, prawdziwą karczemną awanturę… Przecież dobrze wiesz, CO właśnie ci zrobiłam… Proszę… Pokrzycz na mnie trochę…

– Nie, Anno. Nie chodzi o Antka. Widzisz, to właśnie mnie w tej chwili tak bardzo boli – to, że się rozmijamy i nie możemy porozumieć.

Przez moment w moim mózgu umyśliłaś mi się jako mała, niewinna dziewczynka. Miałaś w ręku jakiś chwast i kilka szczerb w zębach. Uśmiechnęłam się do ciebie, ale ty popatrzyłaś na mnie bystro – zadziwiająco przenikliwie jak na dziecko – i szepnęłaś gardłowym, wręcz przerażającym głosem: „ZNAJDŹ SOBIE KOGOŚ INNEGO DO UWIELBIANIA…”

Radosław Szczygieł
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

KontraTV

 

O nas

 

KontraTV to Telewizja Studentów UAM, nowy medialny projekt rozwijający się przy studenckim portalu Kontra.

 

Oficjalnie rozpoczęliśmy działalność 25 lutego 2011, podczas bicia braw na Starym Rynku na najbardziej POZytywnym flashmobie w Polsce!

 

Działamy niezależnie od uczelni, sami tworzymy wszystkie struktury i organizujemy warsztaty, podejmujemy współpracę z kolejnymi grupami.

 

Na zakup sprzętu pozwoliło nam cenne wsparcie firmy Dalkia Poznań - jeden z największych poznańskich pracodawców. Bardzo dziękujemy!

 

Zapraszamy do nawiązywania kontaktu wszystkie osoby, które chcą współpracować z nami jako reporterzy, kamerzyści, montażyści czy marketingowcy. Dla każdego znajdzie się miejsce. A dla montażystów znajdzie się bardzo dużo miejsca, niezależnie od doświadczenia!

 

Piszcie do nas: tv@kontratv.pl

 

NOWY WYMIAR STUDENCKIEJ RZECZYWISTOŚCI



Zapowiedzi
Dodaj zapowiedź

Dzieje się u Ciebie na wydziale coś ciekawego? Organizujesz ze znajomymi albo Twoją organizacją ciekawe wydarzenie? Daj nam znać! Niech dowiedzą się o tym wszyscy studenci UAM! Napisz na news@kontra.poznan.pl i dodaj wydarzenie w zapowiedziach na stronie.

Dodaj wydarzenie do kalendarza!

Kontra poleca

 

 

Kontra gazeta nr 1Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!

 

Czy już widzieliście? Pachnące drukiem pierwsze papierowe wydanie Kontry trafiło w tym tygodniu na wydziały UAM! Nowy rok akademicki zaczyna się bardzo pomarańczowo! Tu możecie pobrać wersję elektroniczną!

Dołącz do nas!

Lubisz pisać?
Masz oczy dookoła głowy? Dysponujesz szczyptą czasu, ale wielkimi pokładami chęci i pomysłów?
Twoje miejsce jest w redakcji Kontry!
Pisz o tym, co Cię interesuje, uczestnicz w wydarzeniach, które lubisz. Dziel się z innymi swoimi doświadczeniami!
Zgłoś się do nas: portal@kontra.poznan.pl

Sonda
Który wydział UAM jest najfajniejszy?
 

Kontra jest projektem NZS UAM

Niezależne Zrzeszenie Studentów UAM