|
Radosław Jaworowicz - I miejsce w konkursie "Wiersze z Szuflady".
22 - letni więzień historii na UMK w Toruniu, wyznawca twórczości Kieślowskiego i Becketta. Jego aktywność poetycka musi być opatrzona przymiotnikiem "komiksowa", gdyż każdy wers postrzega jako okazję do posługiwania się wyraźnymi konturami i kolorami, choć powoli dojrzewa w nim skłonność narratorska. O wiele swobodniej czuje się w roli biednego studenta niż literata.
Antyciąża
językami ludzi i aniołów otwieram drzwi twojej płci - jednak pamiętaj - prędzej kir niż obrączka
nawet odkurzam wcześniej wstaję aby zbliżyć twoją podłogę i mój sen do pierwszej osoby liczby mnogiej
żegnamy się na końcu kołdry i dopiero wtedy myjemy ręce po trudach budowania monogamii
ginekologicznymi koniecznościami podsycasz mój śmiertelny strach plujący wódką i modlitwą
przegryzam nienarodzoną gwiazdę a ona krwawi wprost na twoją skórę
wszystko czym chcę abyśmy zawsze byli to ta zakrzepnięta kropla
Jesteś tylko kobietą
zanim mężczyzna wróci z pracy kobieta prewencyjnie chowa się między talerze
czeka stół nakrywany w południe obrusem wieczorem bielizną
pół wypłaty poszło na ten mebel do zaspokajania otchłani jego żołądka i krocza
niekiedy przez ściany i drzwi ucieka tłumione słowo sprzeciwu
jestem prawdziwym facetem dlatego muszę kochać cię ciężką ręką
te powroty były wyrokiem dla obu stron które zgodnie przystały na sakrament wspólnego dożywocia
Wypożyczalnia
to był jeden z tych romansów o których sąsiedzi dowiadują się o trzeciej nad ranem
ona gardziła idealnymi wymiarami bioder talii i piersi dwie najniepotrzebniejsze rzeczy na świecie to projektanci mody i słowo gdyby - mawiała wiedziała że czasem trzeba bić tak mocno żeby sumienie puchło
docierając do niej na przymorze przeskakiwał przez płot ale nie obalił żadnego ustroju oprócz kilku kwiatów nie należał też do starego zakonu mistrzów dysleksji jednak nasyłałby kumpli na znaczenia których nie rozumie
od marca pomieszkiwali całkiem wspólnie i tamto życie było dla nich lżejsze jedynie o kilka złotych. rytualnie w czwartki chodziła dla otuchy do komunii po enzymy zbawienne a on śmiał się że jeżeli zmartwychwstawać to tylko w prime timie
później doszło do styczności z wypożyczalnią strzykawek i ecstasy choć robili i inne jaruzelstwa wobec dobrego wychowania i wierności po kilku dewastacjach każde na własną rękę odkryło pewien sekret anatomiczny jakoby wielkie słowo miłość nie kryło się tylko między udami
kiedy bywało mniej próżnie ich nagie pojedynczości szeptały sobie inną tajemnicę do Boga nie wypada mówić tato
Zobacz także na portalu Kontra:
|