| TEDx Poznań – wokół człowieka z czterech perspektyw |
| Wpisany przez Katarzyna Janus | |||
| poniedziałek, 20 lutego 2012 21:16 | |||
|
Czas: 18 minut. Prelegenci: 15 ludzi z pasją. Widzowie: 100 i wiele więcej, dzięki technologii live streaming. Hasłem poznańskiej konferencji TEDx było tajemnicze 4xM. Nawiązuje ono do manifestu futurystów "Miasto, Masa, Maszyna" – w tych trzech słowach ukryto zainteresowanie, kolejno, wymiarem urbanistycznym, społecznym i technologicznym. Każdy z tych kręgów tematycznych śmiało patrzy w przyszłość. Czwarty czynnik – "Mózg" – skupia się głównie na człowieku.
Konferencja TEDx jest dowodem na to, że dzielenie się wiedzą wcale nie musi mieć nudnego uczelnianego wydźwięku. Myślą przewodnią akcji jest „Ideas worth spreading” (pomysły warte rozpowszechniania). Od roku 1984 na spotkania tej organizacji non-profit zapraszani są ludzie, którzy potrafią w zajmujący sposób opowiadać o swojej pasji czy pomyśle. Prezentacje mają na celu inspirować słuchaczy do samodzielnego poszukiwania swej przewodniej idei.
Jak to wypadło w Poznaniu? Nie można odmówić organizatorom, że idea była słuszna. W części "Masa", poświęconej społeczeństwu, każdy z prelegentów próbował przekonać do swojego sposobu na życie. Doktor Piotr Michoń przekonywał, że człowiek jako jednostka potrzebująca się wyróżniać, zawsze będzie porównywać się do innych. Co jest zupełnie zbędne, gdyż osiągnięcia powinno się mierzyć wyłącznie własną miarą. Dzięki Izabeli Meyzie, można było na chwilę wrócić do nostalgicznego świata PRL-u. Wraz z rodziną, dziennikarka chciała odtworzyć warunki z swojego dzieciństwa. Oczywiście dziś nie można było poczuć realiów kolejek po każdy produkt oraz kupowania na kartki, ale najważniejszą kwestią było odcięcie się od powszechnych dziś form komunikacji – internetu i telefonii komórkowej. Konkluzją, wypływającą z eksperymentu było otwarte pytanie czy życie w latach 80. (bo na takim się tu wzorowano) nie było lepszym, gdyż człowiek miał więcej czasu dla swych bliskich i był bardziej kreatywny w rozwiązywaniu problemów. Interesującym projektem z części "Maszyna" był przedstawiany przez Marcina Kozioła "W 80 Rowerów Dookoła Europy". Prelegent na słynne "x" na scenie wjechał rowerem, by mówić o tym, jak zainspirować młodych do działania, o potrzebie uczenia różnorodności w świecie. Młodzi ludzie jedynie poprzez podróże z innymi mogą nauczyć się inspirowania innych do wspólnego działania i pomagania.
Mimo powyższych elementów, nastawionych często na propagowanie idei jako sposobu na życie, niektóre prezentacje daleko odbiegały od zarażania pasją. Wielu prelegentów skupiło się bardziej na przekazaniu informacji na temat technologii, których są współautorami. Oczywiście, mieli do tego prawo, ale gdzieś po drodze zagubili sens dzielenia się swoją wiedzą. Cyfrowe długopisy Rafała Witkowskiego, chociaż bardzo innowacyjne i potencjalnie przydatne w dziedzinie przenoszenia danych w sferę cyfrową, były raczej reklamowane niż przedstawiane jako nowinka. Prezentacje polskie szczególnie blado wypadały w porównaniu z "TED Talk" – nagraniami zagranicznych prelekcji. Przemówienie pisarza Rivesa na temat 4 godziny nad ranem, było na tyle absorbujące dla widzów, że motyw ten pojawiał także w pozostałych prezentacjach. Najwięcej charyzmy wykazywali wykładający z ostatniej części konferencji – "Mózg". Czapki z głów szczególnie dla profesora Jana Barciszewskiego, który swym radosnym usposobieniem potrafił pasjonująco opowiadać o tak poważnej sprawie jak próba całkowitego wyleczenia guza mózgu. Największym zainteresowaniem cieszyła się prezentacja doktora habilitowanego Janusza L. Wiśniewskiego (tak, chodzi o tego samego pisarza), opowiadającego o tym "Czy miłość to tylko (neuro)peptyd?" Jego wystąpienie, na prośbę widzów, zostało nieregulaminowo przedłużone o kolejne sześć minut. Rozczarowaniem natomiast było przemówienie kompozytora Jana A. P. Kaczmarka – mimo nastrojowego początku, kiedy wprowadził słuchaczy pod koniec dnia w błogi nastrój, dzięki utworowi Luisa Amstronga "What a wonderful world ". Zamiast siły muzyki, muzyk robił przeróżne dygresje m.in. na temat swego osobistego sprzeciwu względem modyfikowanej żywności.
Elementem spajającym wszystkie prezentacje był człowiek. Szczególnie w częściach "Miasto" i "Maszyna", potencjalnie oddzielonych od kwestii czysto ludzkich. Jednak prezentacje jasno ukazały, że czegokolwiek homo sapiens się chwyci, zawsze może wszystko zinterpretować względem siebie. W urbanistycznych prelekcjach padały pytania na temat użyteczności miejskiej przestrzeni, o jego zachowaniu jako wielkiego organizmu sterowanych przez wiele jednostek. Antropocentryzm odnosić się może zarówno do do przestrzeni kosmicznej, czyli do potencjalnej możliwości zamieszkania Marsa i czynnego uczestnictwa w tym Polski, jak próbował przekonać widzów Mateusz Józefowicz z Mars Society Polska oraz w ultralekkich rzeźbach i innych konstrukcjach tworzonych przez Oskara Ziębę w dmuchanej blasze. Jednak przykładem najmniej abstrakcyjnym może być "instytucja" wprost z śląskiego podwórka, stworzoną przez designera Przema Łukasika. KLOPSZTANGA, czyli nic więcej jak swojski trzepak, powoli zanikający z miejskiego krajobrazu, ma być rewitalizowany jako miejsce spotkań. Wokół niego, jak dawniej, ma skupić się życie społeczne. Eksperymentalnie wykorzystano ten pomysł już na OFF Festiwalu w 2011 roku w Katowicach.
Po konferencji stwierdzenie – nic co ludzkie nie jest mi obce – poszerza znacznie swój zakres. TEDx Poznań pokazał, że człowieczeństwo nie zamyka się tylko na psychice i ciele ludzkim. Technika także może być sprzymierzeńcem człowieka, kreując jego przestrzeń lub pomagając mu na co dzień. A nawet jeżeli chcemy się zatrzymać na czystym biologizmie – to zawsze warto wgłębiać się w te zagadnienia, których jeszcze nie znamy, skoro ktoś jest gotów zaoferować nam swoją nietuzinkową wiedzę.
Więcej informacji na temat TEDx Poznań znajdziecie tutaj: http://tedxpoznan.pl/
Pamiątkowe zdjęcie przedstawicieli NZS-u i Kontry na konferencji TEDx. Od lewej: Katarzyna Janus, Anna Makowska, Kacper Dziekan, Joanna Piotrowska Katarzyna JanusZobacz także na portalu Kontra:
Tags:
|















Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!