| Uwaga na spadające lodówki! |
| Wpisany przez Tadeusz Mirski | |||
| piątek, 11 listopada 2011 23:55 | |||
|
Niezapomniane imprezy z lecącymi z balkonu lodówkami. Tygodnie spędzone na objazdach po klubach ze studenckimi zniżkami. Dwa tygodnie sesji na napojach energetyzujących, najlepiej na dwóch kierunkach, i poczucie, że żyje się pełnią życia. W ciągu najbliższych lat dołączycie do elity intelektualnej kraju – zapowiadał na pierwszym roku sędziwy wykładowca. Aż chciało mu się wierzyć. Ale dzisiaj studenci to żadna elita. Na studia idzie się często dla papierka czy żeby przeciągnąć okres młodości.
Wcale nie zamierzam Was do studiów zniechęcać. Pomijając wpis do CV – studenckie lata to okres, kiedy dowiadujemy się najwięcej o życiu i kiedy jest okazja na spokojne rozpoczęcie podróży po nim. I to te lata w Poznaniu, na UAM zdeterminują zapewne Waszą przyszłość.
Czy sądzicie, że po studiach będziecie gotowi do pracy zawodowej? Jako dziennikarze, politolodzy, socjolodzy? Nie będziecie. Nawet nasz rektor przyznaje, że ważniejsze z jego perspektywy jest ogólne przygotowanie, nauczenie otwartości i kreatywności, niż praktyczna nauka zawodów. W momencie, gdy na wielu kierunkach humanistycznych obserwuje się znaczny przerost liczby posiadaczy indeksów, ma to swoje uzasadnienie.
Za kilka lat skończycie studia, podobnie jak kilka tysięcy innych osób w Poznaniu. I przez dziwny zbieg okoliczności wszyscy będziecie szukać równocześnie pracy. Być może spotkacie jeszcze tych, którzy szukają jej już teraz. Kto chce zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, musi działać poza zajęciami. Co więc warto zrobić?
Na początku nie ma się co wstydzić pracy fizycznej czy prostej biurowej. To okazja, żeby zobaczyć, jak funkcjonują przedsiębiorstwa, jak wyglądają procedury, relacje między ludźmi. Nie mówiąc o dorobieniu – czy czasem zarobieniu – na życie.
Na większości kierunków po drugim roku są obowiązkowe praktyki zawodowe. Nie warto dać się podpuścić lenistwu i „załatwić” wpis ze znajomej firmy. To pierwsza okazja pokazania, do czego jesteście zdolni. Żeby jej nie zmarnować, zwróćcie uprzednio uwagę na zadania, jakie zamierza Wam zlecać pracodawca. Znajomość obsługi automatu z kawą czy kserokopiarki jest z pewnością cenna, ale niewarta trzech tygodni wstawania na ósmą. Z drugiej strony zdarza się, że pracodawca po praktykach chce przedłużyć współpracę, ale oferując już wynagrodzenie.
Do pracy w zawodzie przydaje się praktyczna wiedza o organizowaniu wydarzeń, kontaktowaniu ze współpracownikami, partnerami, prowadzeniu dokumentacji. Tego można nauczyć się w organizacjach studenckich. Posiadają one rozbudowane struktury, prowadzą stałe akcje oraz jednorazowe projekty. Doświadczenie, jakie się zyskuje, można porównać ze średnim przedsiębiorstwem, a równocześnie aktywność nie wymaga codziennego zaangażowania, za to łączy się z zabawą i poznawaniem innych studentów.
Jedną z najbardziej aktywnych organizacji jest Niezależne Zrzeszenie Studentów. Słynie z akcji takich jak Wampiriada, Studencki Nobel, Drogowskazy Kariery, a w Poznaniu również z festiwalu kultury studenckiej Studencka Wiosna. To przy NZS UAM powstała Kontra. Jesteśmy projektem medialnym, jednak patronujemy najróżniejszym akcjom i inicjatywom skierowanym do młodych ludzi, a także organizujemy własne wydarzenia. Dlatego też na co dzień działają u nas studenci z wielu wydziałów UAM. Dla Was aktywność w organizacjach takich jak Kontra czy NZS to szansa i wyróżnik w morzu szukających pracy.
Osobom ściśle ukierunkowanym, które poszły na swój kierunek z pasji, radzę dołączyć do kół naukowych. W ich ramach prowadzi się badania, projekty, pisze artykuły, prace, wyjeżdża na konferencje. Wiele zależy tutaj od członków koła i ich chęci działania.
Standardowym oczekiwaniem pracodawców jest dobra znajomość języka angielskiego. Nieraz pojawiają się jednak i inne języki, w szczególności język niemiecki. Czasem jednak zdarzają się oferty z wymaganym językiem francuskim, włoskim, a nawet chińskim. Fantastyczną okazją, żeby poznać języki oraz kultury europejskich krajów, są wyjazdy w ramach programu Erasmus.
A co z niezapomnianymi imprezami? Zapewniam, znajdzie się na nie dużo czasu. W czasie studiów trzeba szaleć, realizować najdziwniejsze pomysły. Ale też nie wolno zapomnieć o tym, co będzie potem. Tadeusz Mirski
Zobacz także na portalu Kontra:
|












Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!