Rozmawiając z rodziną i ze znajomymi, już w liceum, choć znacznie częściej na studiach, każdemu zdarza się usłyszeć takie pytania:

Po co się uczysz?

Po co Ci matura? Szkoła? Studia?

Najczęściej są uzupełniane takimi mądrościami jak:

Serio myślisz, że szkoła jest ci potrzebna do osiągnięcia sukcesu?

Kiedy słyszę te pytania, zalewa mnie fala złości. Zwłaszcza, gdy są wypowiadane pewnym, pobłażliwym tonem, a niemal zawsze taki mają, nawet kiedy interlokutor siedzi po drugiej stronie łącza internetowego. Oczywiście, kiedy rozmawiam z osobami, które wyznają poglądy pełne pogardy dla edukacji (czyt. skrajnie odwrotne do moich) nie potrafię zebrać myśli, odpowiedzieć w sposób sensowny, ze spokojem. I jestem pewien, że nie jestem jedyny…

Zastanawiając się nad tymi pytaniami, uświadomiłem sobie, że kryją się pod nimi zupełnie inne, zaimplikowane:

Po co mam się uczyć? Po co mi szkoła? Matura? Studia? Są mi ona potrzebne do osiągnięcia sukcesu?

Zawarte jest w nich ziarno egocentryzmu, wszystko się skupia na ja. Jeżeli rozważymy samą ideę edukacji, to nie ma ona służyć jednostkom, lecz całym społeczeństwom. Oczywiście, kiedy mówimy o wielkich postaciach, często są to ludzie bez formalnego wykształcenia, lub też wyrzutki, które osiągnęły sukces, bo poświęciły cały swój czas na realizację założonego planu.

Czy to jednak oznacza, że edukacja jest niepotrzebna? Jaki właściwie jest powód, dla którego mamy się uczyć? Najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest komunał: by uczynić świat lepszym miejscem. Warto się zastanowić jednak dokładniej, co dokładniej to znaczy, pokuszę się też o rozważania natury filozoficznej.

Często rozmawiając o wynalazkach, łączymy je z nazwiskami wielkich ludzi, geniuszami, którzy dzięki poświęceniu osiągnęli szczyt możliwości, jak Tesla, Ford, Edison czy Jobs. Można się spierać, czy gdyby nigdy się nie narodzili, to by ich pomysły zrealizował ktoś inny. Jednakże obecny wygląd świata; komputery, telefony, aplikacje, zawdzięczamy nie pojedynczym działaczom, lecz rzeszom uczonych, którzy opracowywali teorie, leżące u podstaw praktycznych zastosowań. Przeważnie działo się to na uniwersytetach, a nie w prywatnych firmach. Czy byłoby to możliwe, gdyby nie system edukacji, pozwalający każdemu się rozwijać?

Można dalej pociągnąć tę myśl i zastanowić się, co jeśli mnóstwo rzeczy jeszcze nie zostało wynalezionych, tylko dlatego, bo ich twórcy nigdy nie otrzymali wystarczającego wykształcenia? Co jeśli w najbiedniejszych krajach, tam gdzie ludzie nie mają możliwości nauki, narodził się geniusz, który nigdy nie miał szansy rozwinąć swojego potencjału?

Edukacja ma również ogromny wpływ na życie nie tylko w sferze technologii, ale również tej  prywatnej, świadomość potrzeby dbania o swoje zdrowie, przestrzeganie zasad higieny… To wszystko musiało być nauczane niegdyś w szkole! Teraz praktycznie nie ma takiej potrzeby, bo ta wiedza przeniknęła do społeczeństwa, pod tym względem świat już teraz stał się lepszym miejscem.

Naturalnie, jest to świat chaosu. Łatwiej jest kontrolować rzesze ludzi pozbawionych potrzeb wyższego znaczenia, samoświadomości, przy użyciu łatwej do przyswojenia ideologii. Obecnie, każdy ma wpływ na otaczającą go rzeczywistość i różnorodność opinii prowadzi często do konfliktów. Jednak są one rozwiązywane przez potyczki słowne, a nie dosłowne.

Edukacja, szczególnie wyższa, niemal zawsze polega na czytaniu książek, poznawaniu różnych tematów, wykładanych w szkole, jednak faktyczna praca odbywa się we własnym zakresie, toteż trudno się dziwić ludziom, którzy nie chcą tracić czasu na jeżdżenie na zajęcia, skoro mogą sami przecież poznać, temat, który ich interesuje.

Ale wiedza ogólna, wyższa, nie polega tylko na zapoznaniu się, lecz na zgłębieniu danej dziedziny, dotarciu do spojrzeń, z którymi często się nie zgadzamy. Rolą nauczycieli wówczas jest zachęcenie, a czasem zmuszenie do zrobienia tego, choć nie mamy na to ochoty. Jest to przykry obowiązek, jednakże musi mieć to miejsce, aby pojąć naturę wielu zjawisk rzeczywistości, które są trudne do pojęcia, jednakże to zrozumienie jest potrzebne- nie jednostkom, ale światu, który zamieszkują.

Łączy się to również z nauką przedmiotów, które są zmorą dla wielu od najmłodszych lat, ale które są naprawdę potrzebne. Biologia, by wiedzieć, jak działają organizmy. Chemia, by pojąć, z czego się składa świat. Historia, by znać błędy przeszłych ludzi i ich ponownie nie popełniać. Nauka języka, kultury, by rozumieć fenomeny współczesnej cywilizacji. Wiedza o polityce, społecznościach – by móc sprawnie współdziałać z innymi przy tworzeniu lepszej rzeczywistości. Fizyka, by wiedzieć jak ona działa, matematyka, logika, aby móc ją dokładnie opisywać, oraz wiele innych, równie potrzebnych dziedzin.

Postrzegam ten temat jako szczególnie ważny, ponieważ mam wrażenie, że najgorsze aspekty otaczającej nas rzeczywistości, sytuacja społeczno-polityczna na świecie chociażby, wynika w ogromnym stopniu właśnie z tej pogardy do edukacji, braku wiedzy o pewnych faktach, mających często nieprzyjemny charakter. Edukacja jest wyjątkowo potrzebna, ale nie „mi”, czy „tobie”, ale „nam, wszystkim”. Jeśli ktoś pragnie osiągnąć sukces, to naturalnie, niech robi wszystko, co jest do tego potrzebne, ale nie kosztem wykształcenia, gdyż to może mieć fatalne skutki dla świata.

S.Karkosz

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.