Jak to jest z tymi gazetami – czytamy czy nie czytamy? Zapraszam was do mojego cyklu „Przegląd prasy”, w którym spojrzę subiektywnym okiem na te mniej i bardziej interesujące tytuły, ukazujące się w salonikach prasowych.   

Kiedy zauważyłam, że gazety są dla mnie… ważne? Właściwie to któregoś słonecznego dnia, gdy w kurtce bez kaptura wracałam od zaprzyjaźnionej fryzjerki pieszo do domu. Nie kupiłam biletu autobusowego, bo brakowało mi kilku srebrnych dziesiątek, a na przysłowiową gapę jechać się nie odważyłam (nawet jeden przystanek). Nagle oberwanie chmury. Wtedy tak bardzo nie chciałam zniszczyć swojej nowej gazetki, że schowałam ją pod kurtkę i dumna wróciłam do domu. Oczywiście uczesanie na późniejszą imprezę rodzinną było całkowicie zepsute, ale wydanie specjalne Witch całe i zdrowe.

Dlaczego nie okryłaś się gazetą przed deszczem? – usłyszałam. Wtedy zrozumiałam, jak ważne jest dla mnie utrzymywanie zarówno książek, jak i kolorowych gazetek w nienaruszonym stanie. Miałam wtedy jakieś 10-11 lat, a pozostało mi to do chwili obecnej. Dlatego o wiele bardziej cenię sobie prasę drukowaną od artykułów na Onecie czy WP. Możliwość posiadania, trzymania w ręce i egoistycznego powiedzenia „to moja gazeta” wygrywa z najświeższym newsem. Chociaż nie wyobrażam sobie już dzisiaj życia bez artykułów w internecie, które właściwie sama piszę, które czytam częściej aniżeli prasę drukowaną. Szczerze – dzienników nie czytam praktycznie wcale. Najczęściej w rękach mam różne tygodniki, miesięczniki, nieregularniki i najrozmaitsze wydania specjalne. Ten cykl robię także dla siebie, bo chciałabym wyrobić w sobie, i naprawić jednocześnie, nawyk częstszego sięgania po prasę drukowaną.

W każdym artykule cyklu zestawię trzy gazety/czasopisma. W pierwszym tekście mam do przedstawienia naprawdę przyjemne, godne polecenia tytuły: „Duży Format: Magazyn Reporterów”, „Przekrój” i „Glamour”.

 

DUŻY FORMAT: MAGAZYN REPORTERÓW

Wydanie specjalne nr 1 – Styczeń 2017
Cena: 13,99 zł
Liczba stron: 124

„Magazyn Reporterów” kupiłam stosunkowo niedawno, dzięki mojej siostrze. W Tesco był zasłonięty przez inne tytuły i nawet bym go nie zobaczyła. Gdy spojrzałam na okładkę i przeczytałam krótki wstęp od redaktora naczelnego Mariusza Burcharta, nie zastanawiałam się dłużej nad zakupem.

Oderwijcie się od internetowych newsów, memów i fejków.
Proponujemy Wam spotkania z prawdziwymi bohaterami. Nasi reporterzy spędzili z nimi wiele godzin, a napisanie opowieści o nich zajęło kolejne dni, tygodnie, a nawet miesiące.

Kilka prostych, ale prawdziwych słów. „Magazyn Reporterów” to idealna propozycja dla osób, które mają ochotę oderwać się od sztucznie wywoływanych sensacji, powielania codziennych tematów – każdy reportaż jest przemyślany, wciągający, dający odrobinę niedosytu, który skłania do dalszego czytania. Czasopismo być może uda się komuś połknąć jednego dnia, ale dla mnie to niewykonalne. Gazety lubię czytać przez kilka, a nawet kilkanaście dni, obszerniejsze nawet kilka tygodni – może dlatego, że wolno czytam, chociaż wydaje mi się, że każdy artykuł staram się czytać dokładnie i zapamiętać na długo.

Magazyn zaczynamy od mocnego reportażu dotyczącego młodych lekarzy Kocham tę robotę, nie chcę w niej umierać Łukasza Pilipa. Szczególnie polecam ten artykuł studentom medycyny, ale nie tylko. Samą medycyną nigdy za wiele się nie interesowałam, pewnie dlatego, że po prostu wiem, że nie byłabym dobrym lekarzem. Otworzył mi szerzej oczy i uświadomił wiele kwestii, o których nie miałam pojęcia. Dalej czytamy o Adamie Bieleckim – himalaiście, następnie o zabijaniu bez kary, o maturzyście, który kupił statek i ocalił od śmierci na morzu tysiące osób.

I tak przepływamy przez ponad 100 stron, każdej niepowtarzalnej, z własnym charakterem, o innej, ujmującej historii. W magazynie znajdziemy reportaże oprawione niesamowitymi fotografiami, fotoreportaż  Co twoje dziecko zje w tym tygodniu i komiks Dużego Formatu  pt. Polska mistrzem Polski, którego scenariusz przygotował Rafał Skarżycki, a ilustracje wykonał Tomasz Leśniak. Na szczególną uwagę zasługuje także rozmowa Wojciecha Tymińskiego z Anną Marią Szutowicz Pokolenie Jednorożców – nieco satyryczne i groteskowe, ale jak najbardziej prawdziwe ujęcie współczesnego człowieka.

Magazyn Reporterów polecam każdemu – bez względu na wiek i zainteresowania. Cena? Jest to wydanie specjalne, dlatego koszt niecałych 14 zł w tak dobrym wydaniu jest jak najbardziej przyzwoity.

PRZEKRÓJ

Kwartalnik: Zima 2017 (grudzień 2016 – luty 2017)  |  nr 1
Cena: 14,90 zł
Liczba stron: 148

Długo wyczekiwany powrót i jak najbardziej UDANY. O Przekroju dzisiaj napiszę krótko, bo chciałabym poświęcić dla niego osobny artykuł. Jedna z najbardziej wyczekiwanych gazet PRL-u – kolorowy, satyryczny, nie-nudny wówczas tygodnik powrócił w nowszej (dobrej) formule. Piękne grafiki, mnóstwo rysunków, przeróżnych kolorów i czcionek pisma, niebanalna zawartość i oczywiście najbardziej wyczekiwana „ostatnia strona”… Okładka – ciekawa, chociaż mam do niej mieszane uczucia.

Myślę, że reaktywacja Przekroju o tak obszernej zawartości w postaci kwartalnika jest dobrym pomysłem. W czasopismo zaopatrzyłam się w połowie stycznia, a dopiero niedawno skończyłam doczytywać ostatnie artykuły. Kolejny numer, wiosenny, do saloników trafi w poniedziałek, 20 marca. Pierwszy numer odniósł sukces – do początkowego nakładu dodano dwa dodruki.

Lekturę rozpoczynamy od przekroju roku 2016 – najważniejszych wydarzeń z kraju, świata, ciekawostek dotyczących kosmosu, mody, nauki, kina, literatury, kilku słów od wydawcy Tomka Niewiadomskiego. Znajdziemy także warzywo pierwszego numeru, którym została kapusta. Następnie – cały wachlarz felietonów, rozmów, wywiadów, komentarzy, artykułów i reportaży opatrzonych satyrycznymi rysunkami i pięknymi fotografiami. Każda kolejna strona nie pozwala się nudzić dzięki kieszonkowym dodatkom w postaci mini-felietonów, krzyżówek, miniaturowych komiksów, małych reportaży, a zwłaszcza dzięki przemyśleniom psa Fafika, które urozmaicają czytanie. Szczególnie polecam reportaż dotyczący człowieka, który stworzył Przekrój Ewy Pawlik pt. EKKO! Pismo robi się lekko. Czasopismo opatrzono również wierszami młodych poetów, anegdotami i cytatami znanych twórców.

Przekrój również śmiało polecę każdemu czytelnikowi, który chciałby oderwać się od codziennej „nudy” i rutyny. Cena 15 zł co trzy miesiące myślę, że jest spokojnie do przyjęcia.

GLAMOUR

Miesięcznik: Marzec 2017   |  nr 3
Cena: 4,99 zł
Liczba stron: 164

Na koniec moja propozycja dla Pań. Z okazji Dnia Kobiet i przez męczącą mnie chorobę potrzebowałam pisemka, które będzie lekkie i przyjemne dla oka. Glamour wybrała dla mnie babcia, bo spodobała jej się okładka – miała ładne kolory, wyróżniała się – usłyszałam.

Glamour zaczyna się dobrze dla oka –  pierwsze 12 stron stanową reklamy ekskluzywnych marek perfum i odzieży, opatrzone zmysłowymi fotografiami znanych modelek. Właściwie reklamy stanowią około 80% pisma, ale to nie przeszkadza (przynajmniej mi), bo decydując się na takie czasopismo jesteśmy tego świadomi. Kolejno następują motywujące słowa od redaktor naczelnej Anny Jurgas.

Marcowe Glamour opatrzone jest felietonami Dawida Wolińskiego, Marcina Prokopa, sylwetką Marii Geremek, artykułami, opiniami i wskazówkami znanych osób ze świata mody, kina i show-biznesu. W magazynie znajdziemy także porady dotyczące zdrowia i sportu, nowoczesnego stylu życia, wiosennych stylizacji, makijażu i innych, ale także rubryki dotyczące coachingu czy psychologii. Dla osób interesujących się takimi zagadnieniami – strzał w dziesiątkę. Na każdej stronie jest mnóstwo kolorowych fotografii i grafik, bardzo dobrze wykonanych, jednak czasami (przez przesyt) ciężko było mi cokolwiek przeczytać.

Czasopismo spełniło moje wcześniejsze wymagania. Chciałam coś, co ucieszy moje oko, będzie lekkie i przyjemne. Częściej po prostu przeglądałam strony, oglądając fotografie, niż czytałam dokładnie każdy artykuł. Jeżeli któraś z Was ma ochotę poczytać o wydarzeniach z pogranicza kultury i mody w niskiej, rozsądnej cenie to polecam sięgnąć po Glamour. Z mojej strony – dość miłe zaskoczenie na Dzień Kobiet.

Każde pismo rządzi się swoimi prawami. Ja częściej wybieram te, które komentują rzeczywistość, pokazują skutki jakiś wydarzeń. Dzięki temu w myślach przeżywam ogromną burzę – kłócę się z autorami, nie zgadzam z nimi lub odwrotnie – znajdują u mnie aprobatę. Tego samego życzę każdemu czytelnikowi.

Dominika Antczak

  • Monika

    Ciekawy artykuł, dobrze mieć gdzie się dowiedzieć czy warto po jakąś konkretną gazetę sięgnąć 😉

  • Martyna

    Też uwielbiam wersje papierowe zarówno książek jak i gazet! 😀 Fajnie, że ,,nasz gatunek” jeszcze nie wyginął 🙂 Chętnie przeczytam więcej artykułów w tym temacie!

  • Zosia

    Fajny pomysł na cykl! Kocham papierowe wydania! Kupuje Kino, Zwykle Zycie,a co poniedziałek czekam na Duzy Format. Glamour nie popisalo się w tym miesiącu. .. Polska redakcja zretuszowala okladkę która w oryginale miała ukazywać wszelkie „niedoskonałości” Dziewczyn. To chyba o czymś świadczy ? 😉

  • Patryk

    Bardzo ciekawy artykuł, liczę że rozwinie się z tego porządny cykl. Dziś w dobie Internetu i szybkich newsów coraz bardziej brakuje dyskusji na złożone tematy w prasie tradycyjnej

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.