| Rozbrat zostaje! Sam? |
| Wpisany przez Radosław Szczygieł | |||
| poniedziałek, 12 kwietnia 2010 23:28 | |||
|
Jednocześnie na forach internetowych pojawił się różowy plakat z sylwetką prezydenckiego Tu-154M i hasłem „Nie lękajcie się, przyjdą następni…”. W opisie pojawiły się takie hasła jak: „zapraszamy na grubą bibę” czy „w planie orgie, palenie krzyży, lżenie funkcjonariuszy publicznych, a dla zrozpaczonych możliwość zagrania w rosyjska ruletkę”. Media bardzo szybko podchwyciły temat i wyraziły swoje oburzenie wobec zaistniałej sytuacji. W tym czasie zawiadomienie o imprezie zniknęło z oficjalnej strony Rozbratu. Interesującym jest to, że w oficjalnym sprostowaniu dotyczącym całej sytuacji była mowa o tym, że oficjalna strona była w tym czasie zamknięta, a plakat pojawił się wyłącznie na forach internetowych, które umożliwiają indywidualną publikację. Niestety rozminięto się tutaj z prawdą, ponieważ w sobotę na oficjalnej stronie, pomimo zamieszczonej informacji o pracach konserwacyjnych, było kalendarium imprez na których „Stypa” figurowała. ![]() Nie chciałbym rozsądzać, po czyjej stronie leży prawda, ponieważ zapewne znajduje się ona gdzieś pośrodku, jednak zarówno sam pomysł zorganizowania imprezy, jak i późniejsze „kręcenie” w sprawie publikacji na stronie internetowej, nie pokazuje Kolektywu z dobrej strony. Tomasz Matysiak, członek Rozbratu, przyznał, że informacja mogła pojawić się na stronie i prawdopodobnie kogoś poniosło. Ostatecznie impreza nie odbyła się. Jednocześnie Pan Tomasz powiedział, że nie wszystkie imprezy odbywające się na terenie Rozbratu, organizowane są pod egidą Kolektywu. ![]() Po ukazaniu się publikacji na największych portalach informacyjnych fora zawrzały, poznaniacy wyrażali swoje oburzenie, wielu deklarowało spadek swojego poparcia dla Rozbratu, inni okazywali jawną niechęć. Osobiście muszę przyznać, że jestem zbulwersowany całą sprawą. Zawsze odnosiłem się z sympatią do idei skłotingu i Kolektywu. Jednak przez jeden głupi wybryk stracili wiele w moich oczach. Ale przede wszystkim być może stracili szansę na zatrzymanie swojego miejsca. Ciężko jest popierać ludzi walczących z bezdusznością władz i mówiących o budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, którzy jednocześnie nie potrafią okazywać empatii w chwilach, w których wskazana jest powaga. Nie miałbym nic przeciwko takiej imprezie, gdyby zorganizowana ona była bez rozgłosu i reklamy (ot, grupka ludzi robi sobie taką „niesmaczną” inicjatywę), natomiast prezentowanie takich informacji i w takiej formie na forach i stronie internetowej uważam za niedopuszczalne, szczególnie w sytuacji zagrożenia eksmisją Rozbratu. Bo teraz do zarzutów pod swoim adresem mogą dołożyć kolejny: o całkowite lekceważenie ludzkiej tragedii i postawę antyobywatelską. Następnym razem zastanowię się chyba, zanim pójdę na demonstrację broniącą ich inicjatywy, bo skoro chcą żeby Ich bronić, sami też powinni szanować chwile takie ja ta. Radek SzczygiełZobacz także na portalu Kontra:
|












Sobota, 10 kwietnia 2010 roku, na zawsze pozostanie w pamięci Polaków. O godzinie 8:57 miała miejsce katastrofa lotnicza, w której zginęli przedstawiciele najwyższych władz Rzeczypospolitej. Tego samego dnia mieszkańcy poznańskiego skłotu Rozbrat postanowili zorganizować imprezę zatytułowaną „Stypa Party”, która reklamowana była hasłem „Żegnamy jednych, zastanawiamy się co zrobić z innymi”.

Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!