Przepraszam bardzo, można?

Wykładowca nie jest dla studenta, matka nie jest dla dziecka, lekarz nie jest dla pacjenta, pisarz nie jest dla czytelnika…

Student, dziecko pacjent i czytelnik są tylko widzami. Są oni widzami dzieł sztuki, jakie stworzył człowiek. Człowiek posunął się tak daleko w swoim myśleniu magicznym, że tak samo jest magią, jak i magikiem. Stworzył świecką mitologię, którą zdemitologizował gruntownie na przykład Roland Barthes. Mitologia człowieka zachodzi tylko w jedną stronę.

Jest odbiorca oraz nadawca, czytelnik i autor. Czytelnik nie zna zakończenia lektury – mitologia świecka jest mitologię niedopisaną, niedokończoną. Za każdym razem czyta ten sam utwór, przeżywając go tak, jak gdyby nigdy nie miał go w rękach. Fenomen muzyki, literatury, filmu czy sztuki zachodzi na płaszczyźnie niedopisania rozumianego jako poznawanie danego tekstu kultury na zasadzie odkrywania tekstów znanych na nowo w czasie czytania.

Przeżywanie kultury jest czytaniem już wielokrotnie przeczytanego tekstu w pierwotny sposób, odarty ze wspomnień treści czy fabuły. Kultura żyje dzięki nowości, nowości starej, bo przecież znanej, powtarzanej w przestrzeni czasu, lecz nie myśli. Kino dla pary nie jest porą spotkania z filmem, tylko z sobą. Miejsce na spotkanie jest miejscem banalnym (czytaj: kulturowym), lecz nie to wtedy jest na myśli. Sala kinowa jest miejscem spotkania zakochanych i, aby dopełnić obyczaju, koniecznie muszą usiąść w ostatnim rzędzie, by odegrać rolę pary, która chce schować się przed spojrzeniami widzów.

Jest się odbiorcą wykładowcy, matki, pisarza i lekarza – nie gramy z nimi w tym samym przedstawieniu. Kto jest jedną z tych postaci – przechodzi do historii, robiąc to dzięki studentom, dzieciom, pacjentom, czytelnikom…

Jedna strona podlega mitologizacji, czyli usankcjowaniu w magicznym świecie, który wymaga od nich magii.

Dziękuję,

Michał Idziak

 

 

 

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.