| To oni kochają Poznań! - wywiad |
| Wpisany przez Monika Bryk | |||
| niedziela, 29 sierpnia 2010 01:44 | |||
|
Są najlepszym dowodem na to, że pieniądze nie są niezbędne aby stworzyć coś ciekawego. Potrzebna jest za to kreatywność, energia i, w tym wypadku… 8 tysięcy zdjęć z Poznania. Rezultatem są filmy, które zdobyły ogromną popularność w Internecie. Poznajcie osoby, które stoją za „Poznan, I Love You”.
Zobacz oba filmy z serii "Poznan, I Love You" tutaj >>> Monika Bryk, Kontra: Opowiedzcie coś o sobie. Kim jesteście, czym zajmujecie się na co dzień? Twórcy "Poznan, I Love You": Jesteśmy piątką przyjaciół – grafik, specjalistka od PR, artystka, finansista i specjalista ds. marketingu. Większość z nas pracuje w branży marketingowo-reklamowo-PR-owej. Projekt „Poznan, I Love You” realizujemy w naszym czasie wolnym i można powiedzieć, że stał się coraz bardziej wciągającym uzależnieniem. Oprócz tego lubimy aktywnie spędzać czas - rowery, bieganie, kajaki. Kibicujemy Lechowi Poznań. Zaczęliśmy grać w off golfa na poznańskiej Cytadeli i spotykamy się z miłymi reakcjami biegających tam mieszkańców – kilku udzieliło nam cennych wskazówek jak grać – za co bardzo dziękujemy. Ale przede wszystkim lubimy wszystko co się wiąże z historią Poznania i jego tętnem, kulturą, atrakcjami turystycznymi; zbieramy archiwalne zdjęcia i poszukujemy ciekawych, niebanalnych zakątków naszego miasta. Skąd pomysł na filmy? Mieliście w nich jakiś konkretny cel? Lubimy Poznań, cieszymy się, że mieszkamy w tak przyjaznym miejscu i chcemy je pokazać z ciekawej, niebanalnej strony, jego bardziej i mniej znane, urokliwe i ważne dla nas zakątki. Wszystko po to, żeby podzielić się naszą fascynacją, zarazić entuzjazmem i zachęcić do odwiedzenia Poznania i znalezienia sobie swojego kawałka tego miasta. To dobra okazja, żeby zaprezentować potencjał jego mieszkańców. Pokazać części z nich, że mając pomysł, odrobinę wiedzy oraz energię można robić fajne rzeczy nie posiadając wielkiego budżetu. Dodatkową motywacją był projekt organizowany przez CNN – aby zaprezentować najciekawsze turystycznie zakątki w Polsce. Od razu w to weszliśmy – to była pierwsza iskra, od której się zaczęło…
Opowiedzcie coś więcej o tym, jak powstały filmy. 2 tygodnie pracy po godzinach, 8000 zdjęć, zerowy budżet, dużo pasji, zacięcia i energii. Burze mózgów, wielogodzinne dyskusje aby ustalić końcowy scenariusz… a potem pozwoliliśmy jak to mówił Henry Cartier Bresson – żeby zdjęcia i film zrobiły się same. Patrząc na zainteresowanie internautów naszymi filmami – wybrane przez nas zakątki spodobały się. Rzeczywiście kochacie Poznań? Co jest w nim takiego urzekającego? Tak, mimo, że nie wszyscy z nas się tu urodzili, to wybraliśmy to miejsce do życia i nie chcemy się nigdzie wyprowadzać! Poznań nie jest taki duży jak inne metropolie, nie przytłacza więc swoich mieszkańców, nie męczy godzinnymi przejazdami z jednego końca na drugi, a przede wszystkim… zaskakuje. Nawet kiedy wydaje Ci się, że wiesz już wszystko o nim, znasz jak własną kieszeń, odkrywa przed Tobą kolejne swoje nowe oblicze. Jakie są wasze ulubione miejsca w Poznaniu? Te kojarzące się z dzieciństwem lub pierwszym okresem naszego pobytu w Poznaniu - jeziora Kierskie, Strzeszyńskie i Sołacz. Okolice Rynku, przytulne kawiarenki, gdzie umawialiśmy się na pierwsze randki. Nieistniejące kina – Malta, Słońce, Gong czy Wilda – może kiedyś uda się je ponownie otworzyć? Na szczęście jest jeszcze Muza, Rialto i Apollo. Nawet łobuzerskie Łazarz i Wilda mają ukryty w sobie ezoteryczny magnes.
Jak zachęcilibyście osobę, która jeszcze nigdy w Poznaniu nie była, żeby odwiedziła to miasto? Rojber, bimba czy tytka – coś Ci mówią te słowa? Przyjedź do Poznania – na pewno się dowiesz. A tak na poważnie, jest to miasto dające dużo możliwości realizowania siebie. Odpowiedniej wielkości, nie przytłaczające. Z długą i ciekawą historią. Pełne niesamowitych ludzi, którzy stanowią jego najważniejszą wartość. Wasze filmy mogłyby być wykorzystane jako reklama Poznania i z pewnością już spełniają nieoficjalnie taką rolę. Co sądzicie o oficjalnej kampanii reklamowej miasta? Hasło „Poznań – miasto know-how” wzbudziło mieszane emocje wśród mieszkańców. Miasto Poznań dobrze się promuje - uczestniczy ono w wielu międzynarodowych imprezach i wiele znanych osobistości i gwiazd przyjeżdża do naszego miasta. A nasze filmy doskonale pokazują, że poznaniacy mają know-how! Wasze filmy stały się popularne – spodziewaliście się tego? Nieskromnie powiemy, że liczyliśmy na pozytywny odbiór. Ale tempo i ilość bardzo miłych komentarzy zaskoczyły nas. Pierwszy film ma prawie 100 tys. odsłon w ciągu miesiąca, drugi ponad 80 tys. w 2 tygodnie! Aż nie możemy się doczekać reakcji na trzeci... ;)
Planujecie jeszcze jakieś projekty związane z Poznaniem? Mamy dużo pomysłów, które będziemy realizować już od października. Na pewno będą to kolejne filmiki czy etiudy filmowe. Będziemy eksperymentować z nowymi technikami produkcji na pograniczu wielu nurtów sztuk wizualnych i designu. Od października przygotowujemy także nowe niespodzianki dla fanów naszego miasta. Nie chcemy za dużo zdradzać – wolimy działać niż mówić. Na pewno nasza działalność wyjdzie z Internetu, na którym dotychczas się skupiliśmy i będzie bliższa miastu i jego mieszkańcom. Oprócz filmów planujemy także inne działania związane z historią, kulturą i turystyką naszego miasta. Tak, aby każdy mógł odnaleźć w Poznaniu to, co kocha. Bez względu czy jest weekendowym turystą, studentem, pracownikiem, czy rodowitym poznaniakiem. z twórcami filmów "Poznań, I love You" korespondowała Monika Bryk
|
| « poprzednia | następna » |
|---|












Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!