| Nasza Noblistka - wywiad |
| Wpisany przez Monika Bryk | |||
| wtorek, 06 lipca 2010 22:35 | |||
|
Kontra: Opowiedz o sobie. Co studiujesz? Co Cię skłoniło do podjęcia akurat takich studiów? Kasia Sz: Studiuję biotechnologię (IV rok) na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza oraz dietetykę na Uniwersytecie Przyrodniczym. Co mnie skłoniło do podjęcia akurat takich studiów? Hmm… trudno powiedzieć. Po prostu, w trzeciej klasie gimnazjum, po olimpiadzie biologicznej stwierdziłam, że biotechnologia w medycznych zastosowaniach to właśnie to, czym chcę się zajmować. I do dziś nic się nie zmieniło w tej kwestii. Dietetykę studiuję hobbystycznie, ponieważ interesuję się racjonalnym odżywianiem. Chciałam nauczyć się profesjonalnie bilansować diety i świadomie wybierać produkty spożywcze oraz bardziej autorytatywnie pouczać moich znajomych ;) Być może zwiążę się z dietetyką również pół-zawodowo. Pewien ciekawy projekt czeka na otrzymanie grantu… K: Lubisz to co robisz? KSz: Oczywiście! Nie wyobrażam sobie robić czegoś, czego nie lubię.
K: Laureaci „Studenckiego Nobla” to osoby bardzo aktywne. Czym Ty zajmujesz się poza studiami, w jakich organizacjach działasz? Poza tym działam w Stowarzyszeniu Przyszłych Doradców i Menagerów „Cognitis”. Muszę kierować zespołem ludzi i koordynować wiele działań. Rola menagera nie jest mi zatem obca i bardzo dobrze się w niej czuję. Ponadto współpracuję ze Stowarzyszeniem „Hylostet”, które wydaje Internetową Gazetę Medyczną. W Norwegii, w której byłam w tym semestrze na wymianie, działałam w International Students Union (ISU). Byłam koordynatorem kulturalnym i członkiem zarządu. Organizowałam wieczory filmowe, międzynarodowe spotkania w formie grilli, kolacji i licznych artystycznych warsztatów. Tworzyliśmy m.in. świąteczne dekoracje, zabawki, figurki orgiami, kartki, biżuterię, dekoracyjne mydła i wiele innych ciekawych rzeczy. Zajęłam się też gazetką studentów wydziału medycyny NTNU (Norwegian Uniwersity of Science and Technology - mojego goszczącego uniwersytetu), co było częścią działalności organizacji SOMA.
KSz: Nie, nie był to mój pierwszy wyjazd. Trzeci. Pierwszy raz, zaraz po liceum udałam się do Irlandii jako au pair. Po trzecim roku studiów, kolejny raz pojechałam do Irlandii, ale tym razem jako stypendystka programu „UREKA”, który polegał na pracy nad projektem laboratoryjnym. Wszystkie wyjazdy bardzo dużo mi dały. Prócz możliwości doskonalenia języka i nieograniczonego dostępu do anglojęzycznej literatury były świetną okazją do poznania nowych ludzi i zwyczajów kulinarnych. Odkrywanie nowych potraw i tworzenie mini-książek kucharskich to jedna z moich pasji. K: Słusznie, w końcu nie samą nauką żyje człowiek. Co poza testowaniem nietypowych potraw wypełnia Twój wolny czas? KSz: Ostatnio - tworzenie biżuterii. Jest to zajęcie niesamowicie odprężające i satysfakcjonujące. Naprawdę cudownie jest obserwować jak za Twoją sprawą powstaje unikalny, ciekawy, dekoracyjny przedmiot, który często staje się prezentem i daje radość również innym. Lubię wszelkie ręczne robótki – haftowanie, szydełkowanie, składanie Origami, itp. Ostatnio odkryłam również wrapagami oraz latch hooking. Niestety, nie mam na to zbyt wiele czasu.
K: Jak widzisz siebie za 10 lat? KSz: Bardzo trudne pytanie. Zupełnie nie wiem. Może po doktoracie uda mi się dostać do działu rozwoju dobrej firmy farmaceutycznej? Chętnie zajęłabym się pracą nad nowymi lekami. Ale niekoniecznie jako laborant - rola menagera chyba bardziej by mi odpowiadała. A po godzinach mogłabym projektować biżuterię i prowadzić szkołę rzemiosła artystycznego dla amatorów. K: Co Cię skłoniło do udziału w konkursie? KSz: W ubiegłym roku, dzień czy dwa przed terminem zgłoszeń otrzymałam od kolegi mail z informacją o konkursie. Napisałam wtedy dosłownie „na kolanie” kilka zdań o mojej działalności. Otrzymałam wyróżnienie, które było dla mnie miłą niespodzianką. W tym roku postanowiłam spróbować ponownie, wylistowując tym razem wszystko, czym się zajmuję. I okazało się, że było warto. Wynik przekroczył moje najśmielsze oczekiwania. K: Co trzeba zrobić, żeby wygrać? Jak myślisz, dlaczego akurat Ty zostałaś wybrana? KSz: Chyba po prostu trzeba lubić to, co się robi. Do aplikacji pasowało wiele działań, które robiłam dla własnej rozrywki i chęci doskonalenia - różnorodne wydarzenia naukowe, warsztaty, konferencje, publikacje, projekty naukowe. Wszystko, co czyni moje życie ciekawym.
K: Widziałam, ze wygrywałaś też inne konkursy. Co dają takie zwycięstwa? Motywują do dalszej pracy? wywiad przeprowadziła Monika Bryk
Kontra objęła w tym roku patronat medialny nad konkursem Studencki Nobel w Wielkopolsce. Gratulujemy wszystkim uczestnikom!
Zobacz też:
Zobacz także na portalu Kontra:
|








Katarzyna Szatkowska, studentka UAM i UP, jest tegoroczną laureatką wielkopolskiego etapu konkursu Studencki Nobel. O tym, dlaczego studiuje biotechnologię, jak udało jej się wygrać oraz co robi w Bostonie, przeczytacie w tym wywiadzie.
K: Widzę, że bez trudu odnalazłaś się za granicą. To był Twój pierwszy taki wyjazd? Jakie korzyści Ci przyniósł?


Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!