| Podsumowanie sezonu 2011 w najważniejszych seriach wyścigów samochodowych na świecie |
| Wpisany przez Szymon Kazimierczak | |||
| wtorek, 06 grudnia 2011 21:19 | |||
|
Wygrał z przewagą 122 punktów nad drugim w kolejce Jensonem Buttonem zdobywając druzgocące 392 oczka. MŚ konstruktorów zdobył zespół Red Bull Racing mając na koncie 650 punktów. To aż o 153 więcej niż Vodafone McLaren. Znacznie lepiej sytuacja wyglądała w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Tutaj zaciętą walkę, niemal do samego końca toczyli Sebastien Loeb i Mikko Hirvonen. Fin ostatecznie przegrał ze stratą 8 punktów. Mistrzem Świata wśród konstruktorów, pomimo świetnej dyspozycji fordów został Citroen. Jeśli w rajdach toczyła się zacięta walka, to w Mistrzostwach Świata Samochodów Turystycznych miała miejsce prawdziwa batalia. Zmagania o tytuł Mistrza Świata Konstruktorów w zasadzie nie miały miejsca, gdyż od samego początku sezonu, niemal wszyscy byli pewni, że zdobędzie go Chevrolet. Trzy niebieskie strzały były w doskonałej dyspozycji. Walka o tytuł Mistrza Świata Kierowców, była jednak niesamowita. Toczący się do ostatniego wyścigu pojedynek pomiędzy dwoma byłymi mistrzami z każdymi zawodami nabierał coraz to nowych barw. Szwajcar Alain Menu zajmujący trzecią pozycję w ostatecznym rozrachunku tracił aż 107 punktów do drugiego w kolejce Roberta Huffa (430 pkt.) i aż 110 punktów do zajmującego pierwszą pozycję Yvana Mullera (433 pkt.). Tegoroczny tytuł to już 3 statuetka tej klasy w kolekcji Francuza. Prawdziwą wisienką na torcie była impreza, odbywająca się raz w roku, która pomimo swojej małej popularności zapewnia niesamowity poziom emocji. Chodzi oczywiście o 24-godzinny maraton w Le Mans. Tegoroczna edycja była widowiskową walką pomiędzy peugeotami i audi. Walka trwała do końca, ale to niemiecka konstrukcja pokazała w tym roku konstrukcyjną wyższość nad rywalami ze stajni Peugeota. Skalę emocji jakie towarzyszyły tegorocznej odsłonie maratonu na torze Le Mans najlepiej obrazuje fakt, że po 24 godzinach walki zwycięzcę od drugiego na mecie zawodnika dzieliło tylko niespełna 14 sekund.
Szymon KazimierczakZobacz także na portalu Kontra:
|













Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!