|
Wielu zapewne spędzi Sylwestra na szalonej, rozsadzającej mieszkanie domówce. Czasami jednak brak fraje... dobrej duszy, która podejmie się tego karkołomnego wyzwania i zdecyduje na Armageddon w mieszkaniu. Dlatego tym studentom, którzy postanowili zostać w Poznaniu chcę zaproponować kilka godnych polecenia imprez.
Na świeżym powietrzu
Po pierwsze – Sylwester na placu Wolności. To dla tych wszystkich, którzy raczej nie pachną groszem i niestraszny im deszcz i chłód. Na scenie pojawi się Perfect, Małgorzata Ostrowska, Londonbeat i Gazebo. Czyli pokrótce – królować będą tam lata '80. Zabawę poprowadzi Marek Sierocki, a wszystko rozpoczyna się o godzinie 20. Jak na czasy kryzysu, rosnące ceny wszystkiego w naszym wspaniałym mieście dobrobytu, władze miasta nie oszczędzają i biba zapowiada się hucznie. Budżet imprezy to 500 tysięcy złotych. Ciekawe, ile razy można by za to wymienić trawę na stadionie. Choć narzekać nie powinnam, bo dla przykładu Kraków zupełnie zrezygnował z koncertu sylwestrowego.
20.00 - 20.50 – koncert Małgorzaty Ostrowskiej  20.50 - 21.40 – koncert Papa D 21.40 - 22.30 – koncert Gazebo 22.30 - 23.30 – koncert Perfect 23.30 – 00.30 – koncert London Beat cz.1 00.30 - 3.00 - dyskoteka pod gwiazdami – prowadzenie Marek Sierocki
W kinie
Jeśli nie lubicie tłumów, chłodu i władz miasta składającym bezwstydnie życzenia „bogactwa i dobrobytu”, to proponuję zdecydować się na kino. A i tutaj jest w czym wybierać. Przemilczę multipleksy, bo fanką nie jestem i skupię się na miejscach z „klimatem”. Najciekawiej zapowiada się Skandynawski Sylwester w Muzie, który rozpocznie się o 21.30. Organizatorzy proponują trzy produkcje: „Człowiek z Hawru”, „Happy Happy” i „Nie ma tego złego”. Wszystkie określone mianem filmów wysoce antydepresyjnych. Można spodziewać się dobrych komedii, opowiedzianych charakterystycznym dla tego kraju, ale jednocześnie nie wszystkim przypadającym do gustu, językiem. Dodatkowo uczestnicy będą mogli skorzystać z kateringu. Na szwedzkim stole pojawią się między innymi kulki mięsne (oby tak pyszne, jak w IKEA!), rolada łososiowa, wędzony śledź, sałatki i wiele innych rzeczy, na myśl o których cieknie mi ślinka. Dodatkowo odbędzie się loteria z nagrodami. W przerwach między filmami będzie można rozruszać kości w rytmach, a jakże, muzyki skandynawskiej. Tanio nie jest, bo zapłacić trzeba 100 złotych, ale za to filmy i ogólna organizacja zapowiadają się niezwykle ciekawie. Kino Rialto proponuje dwa filmy – polską komedię „Pokaż kotku co masz w środku” oraz „Dziennik zakrapiany rumem” z Johnnym Deepem. Ponadto gwarantują jedzenie w postaci szwedzkiego stołu, lampkę wina i konkurs filmowy z nagrodami. Całość zaczyna się o 21.30, a zakończenie przewidywane jest na 2.30. Bilet kosztuje 100 złotych. Kino Apollo natomiast pokaże aż cztery filmy: „Nine – Dziewięć”, „Vicky Christina Barcelona”, „Jak ona to robi?” i „Chłopak do towarzystwa”. Podczas pokazów będzie można dowolnie przemieszczać się między salami, o północy przewidziano przerwę na tańce i drobny poczęstunek. To spotkanie z kinem jest najtańszym – kosztuje tylko 80 złotych.
Po akademicku
Natomiast tym, co mnie od czasów rozpoczęcia studiów w Poznaniu intryguje najbardziej, jest Sylwester Akademicki w Collegium Maius. Ten przepiękny budynek jest miejscem, w którym dzień w dzień spędzam po kilka godzin i trudno mi zobrazować, jak wyglądałby przemieniony w salę balową. Rezerwuje się duży stół 6,8,10 lub 12-osobowy. Trochę przypomina to studniówkę. Z tym, że alkohol, zamiast konspiracyjnie trzymać pod stołem, można wnieść otwarcie do sali i wrzucić w kubełek z lodem, czekający na ukochane 0.7. Muzykę będzie grał zespół Xero. W Collegium Maius przygotują miejsca dla palaczy i osób, które nie będą już nadawały się do dalszej zabawy. Cena jak na tak unikatowe przeżycie nie jest wygórowana, to 199 złotych od osoby. Zważywszy na zabytkowość gmachu i jego niepowtarzalny klimat oraz potencjalną możliwość przyjrzenia się niektórym doktorom bądź nawet profesorom w odrobinę mniej oficjalnych warunkach, jest to propozycja kusząca. Obawiam się jednak, że możliwa dopiero w przyszłym roku.
W specyficznej atmosferze
Kawiarnia-teatr „U Przyjaciół” to jedno z moich ukochanych miejsc w Poznaniu. Również oni przygotowali specjalną ofertę kameralnego Sylwestra w „Szafie u Przyjaciół”. Impreza startuje o godzinie 20 i potrwa do 3 nad ranem. W programie poza potańcówką przewidziane jest atelier fotograficzne czynne do godziny 22. W cenę biletu, czyli 160 złotych, wliczone jest jedzenie, ciasto (ciekawe, czy będą serwować moją ukochaną tartę czekoladową), ciepłe napoje oraz klasyczny kieliszek szampana. Plusem jest całkowity zakaz palenia obowiązujący w kawiarni.
Na parkiecie
Oczywiście poza plenerem i kinem istnieją też kluby. Jestem pewna, że gdziekolwiek nie pójdziecie, tam będzie się coś działo. Sprawdziłam dla was kilka najciekawszych miejscówek. I tak w Opcji wszystko zaczyna się o godzinie 20. Tematyka: Vintage Fashion. Na poziomie 2 królować będzie soul, jazz, funky, disco, broken beats. Bilet kosztuje130 złotych. W cenie znajduje się zarezerwowanie miejsca, szatnia, lampka szampana, kawa i herbata. Co ciekawe i wydaje mi się, działa na plus lokalu, można wnieść tam własne jedzenie i alkohol, czyli tak naprawdę – płaci się za udostępnienie miejscówki do tańczenia i DJ. Na podobne zasady zdecydował się klub Pod Minogą, z tym, że dotyczy to jedzenia. Za wejście tam zapłacimy 50 złotych, w cenę wliczona jest rezerwacja stolika. Klimat imprezy – Maskarada Wenecka Intryga. Przy barze będą rozdawane losy niespodzianki i można się spodziewać ciekawych promocji. To jedna z najtańszych imprez w Poznaniu. Inną metodę obrał sobie Alibi Club. Tam królować będzie Open Bar – czyli płacisz za wejście, pijesz bez ograniczeń. Oczywiście promocja obowiązuje na to, co podsuwają ci właściciele klubu. Czyli nie ma co liczyć na wyszukane drinki z palemką. Za to można zażyczyć sobie whisky, martini, wino, wódkę i szampana, co już jest ofertą bogatszą od klasycznego „darmowego baru”, czyli piwa i shota. Uczestnicy imprezy mogą również liczyć na jedzenie. Impreza zaczyna się o godzinie 20 i planowana jest do 4 rano. Jednak cena przerasta kieszeń większości studentów – aż 330 złotych. Jeśli zbierzesz 4 znajomych, załapiecie się na 40 złotych zniżki od osoby. W cenie miejsca siedzące, miejsce parkingowe, ochrona. No i oczywiście DJ – muzyka w klimatach lat '80, '90 i współczesna.
Oczywiście wymienione przeze mnie klubowe imprezy to tylko malutki odsetek tego, co dzieje się w Poznaniu. Może warto po prostu ruszyć na miasto o 21 i dać się zaskoczyć? Ostatecznie zawsze można wylądować na placu Wolności i o północy zachwycić się tym, jak miasto wyrzuca w powietrze setki tysięcy złotych. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – od czasu do czasu można zaszaleć, w końcu Sylwester zdarza się raz do roku.
KONTRA życzy Wam wszystkim udanego i hucznego Sylwestra w gronie przyjaciół. I życzymy Wam i sobie również, aby 2 i 3 stycznia stał się cud i rektor ogłosił dni wolne. :)
Marta Ciesielska
Zobacz także na portalu Kontra:
|