| Inna niż wszystkie |
| Wpisany przez Magda Frankiewicz | |||
| wtorek, 29 listopada 2011 08:35 | |||
|
Nie jestem znawcą sztuki, a każda z osób w mojej grupie była laikiem w tym samym stopniu. Jedyne co nas łączyło, to wrażenie z jakim wyszliśmy z tej wystawy. Od tej pory żaden obraz na ścianie w muzeum nie będzie już płaskim malowidłem.
Osoby widzące zakładały opaski na oczy i próbowały odgadywać to, co zilustrowali malarze. Największe wrażenie robiła sala dotyku, gdzie m.in. kawałek wełny, tafty i kamień ilustrowały Madonnę z dzieciątkiem Quenta Massysa. Dotykano również repliki drzwi gnieźnieńskich, zbroi rycerskiej, gdyż podobną miał na sobie bohater portretu oraz szachownicy z polami dla figur o różnej tempetarurze, ilustrujące Gry w szachy pędzla Sofonisby Anguissioly. W sali zapachu zamknięto w pudełeczka woń namalowanych scen. Aromat kwiatów ilustrował Targ na kwiaty przed kościołem w Paryżu autorstwa Józefa Pankiewicza, a spaliny – Spacer na Bielany Kajetana Sosnkowskiego. Na koniec wszyscy skonsumowali wrażenia – dosłownie i w przenośni – jedząc kawałki warzyw i owoców. Dzieła w tej części ekspozycji wieńczyła Uczta u Benvenuta Celleiniego tzw. renesansowa Zygmunta Waliszewskiego. Magda FrankiewiczZobacz także na portalu Kontra:Tags:
|









Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!