KontraTV - Telewizja Studentów UAM

http://kontra.poznan.pl/templates/kontra2/images/logowanie.jpg



Dzisiaj jest 19 maja 2012. Popularne hasła: Kontra, UAM, telewizja studencka, studenci, Poznań.
Bez pozytywnych wzorców
Wpisany przez Marta Ciesielska   
czwartek, 17 listopada 2011 23:31

 

W operze „Lady Makbet mceńskiego powiatu”, której premiera odbyła się 10 listopada w Teatrze Wielkim w Poznaniu, nie ma bohaterów pozytywnych. Ale są ludzie targani skrajnymi emocjami, ludzie zezwierzęceni i tacy, którzy aby cokolwiek poczuć, posuwają się do najgorszych zbrodni. A widz, mimo odczuwanego wstrętu, jest w stanie to zrozumieć. I to przeraża.

 

 

 

Historia Lady Makbet, kobiety samodzielnej, zbyt ambitnej, pchającej innych do zbrodni, a jednocześnie niezwykle wrażliwej i podatnej na wpływ emocji, jest każdemu, kto choć liznął Szekspira, doskonale znana. Dlatego bez zbędnych ceregieli przejdę od razu do opery Dymitra Szostakowicza stworzonej na podstawie noweli Nikołaja Leskowa.

Jej premiera odbyła się w 1934 roku w Teatrze Małym w Leningradzie i ponoć sam Stalin w anonimowej recenzji sprowadził ją do poziomu niesmacznej pochwały seksualizmu. Zarzucano autorowi pornografię i szybko zniesiono operę z desek teatru.

Bohaterka, Katarzyna Izmajłowa, jest znudzoną życiem kobietą, której małżeństwo jest jednym wielkim nieporozumieniem: teść próbuje się do niej dobierać, a ona jest niezaspokojona i niezrozumiana jednocześnie. Nic więc dziwnego, że szybko ląduje w ramionach twardego, męskiego Siergieja. Jak łatwo się domyślić, prowadzi to do tragicznej zbrodni, którą jednak trudno oceniać jako naganną w świecie, gdzie nawet pop chodzi wiecznie pijany i nie ukrywa się ze swoją słabością do płci przeciwnej. Jednak zepsucie świata otaczającego Katarzynę nie jest jedynym czynnikiem sprzyjającym, może nie tyle usprawiedliwianiu, co akceptowaniu, jej zachowania. Jako odbiorca opery rozumiałam uczucia, które targały tytułową Lady Makbet. Zagubienie, poczucie samotności i wewnętrznej pustki, braku celu w życiu, potęgowane przez niemożność posiadania dziecka. Wszystko to mogło zagłuszyć jedynie uzależniające uczucie do mężczyzny, dla którego gotowa była poświęcić wygodne, choć nudne, życie kupcowej.

Te wszystkie rozdzierające uczucia doskonale oddała odtwórczyni roli Katarzyny, Natalia Kreslina. Kreuje postać z krwi i kości, z pozoru twardą i obojętną, w środku jednak złaknioną uczuć i wrażliwą. Zresztą, stopniowa przemiana – opuszczenie gry pozorów i barier – dokonuje się na oczach widza. I niestety, przemiana ta tylko potwierdza, że pragnienia bohaterki – z jednej strony życia w ciągłych namiętnościach, z drugiej doświadczenia życia szczęśliwego, to doskonały przykład konfliktu tragicznego.

Podobnie działał na mnie głos Sergey Naydy, odgrywającego postać kochanka. Jego szorstka twardość, obłudne komplementowanie kobiecych wdzięków, tak silnie uderzające, bo już po niezwykle brutalnej scenie gwałtu na Bogu ducha winnej służącej, działają jak wiadro zimnej wody. Śpiewak bez problemu przechodzi od obłudnie miłego, słodkiego tonu komplementu, ku szyderczemu sykowi nienawiści. I o ile o Katarzynie można powiedzieć, że w swych pasjach i popędach, choć przerażająca, jest szczerza, o tyle Siergiej jest postacią do cna złą, bo nieszczerą. Kieruje się tylko i wyłącznie popędami, chęcią nakarmienia wybujałego ego.

Tym rozterkom towarzyszy porażająca muzyka, równie postrzępiona i pełna napięcia, co Katarzyna. Dyrygent Gabriel Chmura i grająca pod jego nadzorem orkiestra dwoili się i troili, aby oddać jak najdokładniej emocjonalny szał, który rozgrywał się na scenie. Czasami coś zgrzytnęło, coś poszło w złą stronę i gdzieś jakaś niesforna nuta uciekła, jednak jako laik oceniam całość na mocną czwórkę z plusem. A to głównie dlatego, że nie należę do fanów ostro ciętych, postrzępionych dźwięków i momentami były one trudne do wytrzymania.

Jest jednak jedna rzecz, która dosłownie powaliła mnie na łopatki. Mianowicie – plastyka sceny. Nie chodzi mi tutaj o dekoracje, które nawiasem mówiąc zmieniane były dość nieumiejętnie i opieszale, ale o sposób grania przestrzenią. Zamykanie i otwieranie drewnianych zasłon, komponowanie tego, co widoczne na scenie i ograniczanie pola do niewielkiego kwadratu, w którym widnieje tylko jedna postać, wszystko to doskonale oddawało duszną atmosferą osaczenia. Również manipulacja światłocieniem jako sposób podkreślenia niejednoznacznego charakteru głównej bohaterki zrobiły na mnie olbrzymie wrażenie. Dlatego tak, jak przy „Madame Butterfly” czasami po prostu zamykałam oczy, aby oddać się subtelnym dźwiękom, tak tutaj chłonęłam warstwę wizualną i przy każdej zmianie tonacji muzycznej, oczekiwałam również ciekawego tańca świateł.

Jacek Marczyński w swojej recenzji napisanej dla „Rzeczpospolitej” używa w stosunku do Lady Makbet określenia „arcydzieło”. Ja jednak nie pokuszę się o tak wielkie słowa. Owszem, jest to opera ludzkich emocji, dająca wiele do myślenia. Jednakowoż momenty silnego nasycenia erotyzmem, jak chociażby scena gwałtu, są przeciągnięte. Momentami aż trudno nie odwrócić wzroku od okropieństw, dziejących się na scenie. I nie mówię tak dlatego, że jestem „nobliwym” widzem, jak sugeruje autor. Chodzi bardziej o to, że po szeregu ohydnych, przykrych scen, opera nie daje cienia nadziei na lepsze czasy. Las nie podchodzi pod zamek, aby obalić rządy tyrana. Na horyzoncie nie ma nawet cienia szansy na nowy dzień. Zarówno Lady Makbet, jak wszystkich innych bohaterów, otacza ciemność, której nie da się rozwiać.

Marta Ciesielska

Źródło zdjęcia: Strona Teatru Wielkiego



 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

KontraTV

 

O nas

 

KontraTV to Telewizja Studentów UAM, nowy medialny projekt rozwijający się przy studenckim portalu Kontra.

 

Oficjalnie rozpoczęliśmy działalność 25 lutego 2011, podczas bicia braw na Starym Rynku na najbardziej POZytywnym flashmobie w Polsce!

 

Działamy niezależnie od uczelni, sami tworzymy wszystkie struktury i organizujemy warsztaty, podejmujemy współpracę z kolejnymi grupami.

 

Na zakup sprzętu pozwoliło nam cenne wsparcie firmy Dalkia Poznań - jeden z największych poznańskich pracodawców. Bardzo dziękujemy!

 

Zapraszamy do nawiązywania kontaktu wszystkie osoby, które chcą współpracować z nami jako reporterzy, kamerzyści, montażyści czy marketingowcy. Dla każdego znajdzie się miejsce. A dla montażystów znajdzie się bardzo dużo miejsca, niezależnie od doświadczenia!

 

Piszcie do nas: tv@kontratv.pl

 

NOWY WYMIAR STUDENCKIEJ RZECZYWISTOŚCI



Zapowiedzi
Dodaj zapowiedź

Dzieje się u Ciebie na wydziale coś ciekawego? Organizujesz ze znajomymi albo Twoją organizacją ciekawe wydarzenie? Daj nam znać! Niech dowiedzą się o tym wszyscy studenci UAM! Napisz na news@kontra.poznan.pl i dodaj wydarzenie w zapowiedziach na stronie.

Dodaj wydarzenie do kalendarza!

Kontra poleca

 

 

Kontra gazeta nr 1Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!

 

Czy już widzieliście? Pachnące drukiem pierwsze papierowe wydanie Kontry trafiło w tym tygodniu na wydziały UAM! Nowy rok akademicki zaczyna się bardzo pomarańczowo! Tu możecie pobrać wersję elektroniczną!

Dołącz do nas!

Lubisz pisać?
Masz oczy dookoła głowy? Dysponujesz szczyptą czasu, ale wielkimi pokładami chęci i pomysłów?
Twoje miejsce jest w redakcji Kontry!
Pisz o tym, co Cię interesuje, uczestnicz w wydarzeniach, które lubisz. Dziel się z innymi swoimi doświadczeniami!
Zgłoś się do nas: portal@kontra.poznan.pl

Sonda
Który wydział UAM jest najfajniejszy?
 

Kontra jest projektem NZS UAM

Niezależne Zrzeszenie Studentów UAM