| Moje miasto... Morasko?!? |
| Wpisany przez Kasia Puzio | |||
| poniedziałek, 23 maja 2011 21:05 | |||
|
Kampus… pierwsze skojarzenie? College z amerykańskich komedii, imprezy, korporacje!!! Prawdopodobnie niezbyt trafne i wiele osób ma teraz zupełnie inne obrazki w głowach. Cóż, niestety, nic na to nie poradzę - American Pie i tym podobne zapadają ostro w pamięć
Jak zapewne wiele osób się zorientowało i zauważyło cały czas, na terenach uczelni trwają przeróżne prace. Co mam na myśli? W dość szybkim tempie rosnące Collegium Chemicum oraz korty tenisowe (gdziekolwiek powstają!). W ciągu trzech lat nieopodal WNDiP ma stanąć budynek Wydziału Historycznego, akademiki dla około tysiąca studentów (nie wiadomo jeszcze, jak będą wyglądały i ile dokładnie ich powstanie, ale wstępnie ustalono, że pokoje mają być maksymalnie dwuosobowe z zapleczem kuchennym i łazienką), przedszkole (!), drogi i wiele innych. Niestety, doskonale wiemy jak wygląda teraz „podróż” na wydziały: poranne korki, zamknięty przejazd, spóźnialskie autobusy, wąska droga, a aktualnie remont i ruch wahadłowy. Słyszałam (całkiem „pewne” i sprawdzone źródło informacji), że były prowadzone rozmowy o przedłużeniu linii tramwajowej i… niestety, póki co nie mamy na co liczyć – mieszkańcy Różanego Potoku byliby bardzo, ale to bardzo, zbulwersowani tą inwestycją. Poza nowymi wydziałami znajdować się tam będzie również Wielkopolskie Centrum Zaawansowanych Technologii oraz Międzyuczelniane Centrum NanoBioMedyczne, gdzie być może wielu studentów znajdzie pracę (liczymy na to gorąco!).
Wszystko brzmi i zapowiada się dość fajnie: nowoczesne wydziały, akademiki, korty tenisowe… ale jest jeszcze parę istotnych elementów. Jak się okazało: na szczęście ktoś myśli kompleksowo! Cały czas trwają rozmowy dotyczące całodobowej opieki lekarza – jak wiadomo, czasem trudno znaleźć pomoc, a przypadki niestety chodzą po ludziach. Ja osobiście zaproponowałabym ogromną Biedronkę pomiędzy akademikami Kasia PuzioZobacz także na portalu Kontra:
|








. Porównywano już Polskę wielokrotnie, do każdego możliwego kraju, dlatego też spróbuję tego nie robić - nie dziś!!!
Jakiś czas temu podrzucono mi artykuł „Morasko jak wielki dom dla studentów”. Po pierwsze: kwestią sporną wydaje mi się nazwanie kilku wydziałów "kampusem" (co ciekawe, sama wizja tegoż oto kompleksu na Morasku pochodzi już z lat 70-tych), podobno niebawem ma się to diametralnie zmienić. Z dumą będziemy mogli mówić o Morasku jak o tytułowym wielkim domu. Dlaczego? Oto odpowiedź.
dużo ławek, miejsca na ognisko, grilla, jakis pubik… można by tak wymieniać i wymieniać! A wy, co byście zaproponowali? Może studentom uda się coś wynegocjować? W końcu Morasko będzie kampusem z prawdziwego zdarzenia, niczym… american dream 
Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!