| Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc |
| Wpisany przez Dawid Lemanowicz | |||
| czwartek, 10 listopada 2011 00:28 | |||
|
Piękne góry. Łagodny, ale często zaskakujący krajobraz. Stare cerkwie. Pozostawione osady, opuszczone grodziska. Zarośnięte cmentarze, nieprzetarte szlaki. Ślady niedźwiedzi i widok lecącego gdzieś w oddali drapieżnego orła. Bez mapy i kompasu ani rusz! To miejsce dla prawdziwych górskich pasjonatów i wielbicieli wędrówek wysoko nad poziomem morza. O czym mowa? Oczywiście o Bieszczadach – paśmie położonym w trzech krajach – w Polsce, Słowacji i na Ukrainie. Atmosfera panująca w tych górach jest tajemnicza, czasami nawet wywołująca dreszczyk emocji. Jest tam po prostu dziko. Jedna wieś bardzo dobrze charakteryzuje cały urok Bieszczadów – Sianki. Wystarczy spojrzeć na mapę, żeby zobaczyć, że tam diabeł mówi dobranoc.
Tak jest w całych Biesach, jak mówią o tym regionie wytrawni turyści. Idąc do Sianek nie pokonujemy szczytów górskich. Jest to piesza wyprawa do… nikąd. Można śmiało powiedzieć, że jest to jeden z końców świata. Miejsce, do którego idąc, pokonujemy chaszcze trawy. Niejednokrotnie będzie trzeba przeciwdziałać komarom i innym insektom. Mało tego, trzeba bacznie obserwować szlak, bo w każdej chwili może zniknąć nam z oczu. Tutaj mapy nie wystarczą. Kiedy nie możemy znaleźć znaku na trasie, zdajemy się na zdrowy rozsądek. Od czasu do czasu możemy spotkać małą grupę turystów. Jesteśmy pewni – idziemy w dobrym kierunku. Pokonujemy strumyki, uważamy na śliskie kamienie i obserwujemy pobliskie zarośla, czy nie kryją się w nich oczy niedźwiedzia.
W końcu dochodzimy! Sianki pokazują się w całej okazałości. Ale co to tak naprawdę jest? Ten, kto myśli, że zobaczy jakieś zabudowania, jest w błędzie. Naszą metą jest Grób Hrabiny (płyty nagrobne Franciszka Stroińskiego i Klary z hrabiów Kalinowskich Stroińskiej). Pójdziemy kawałek dalej, a tam… ukraiński słup graniczny. Dalej wstęp wzbroniony. Jakie tutaj są widoki, bieszczadzka panorama, wzgórza na przemian z dolinami i jadący daleko na horyzoncie ukraiński pociąg... Wrażenia niezapomniane. Widoki, których nie można zastąpić.
Dawid LemanowiczZobacz także na portalu Kontra:
|








Pobierz pierwszy numer papierowej Kontry!