Rok 1980. W podrzędnym barze  dwóch młodych ludzi, popijając waniliową colę, dyskutuje na temat tego, co się stanie z Luckiem, po tym jak dowiedział się, że Anakin jest jego ojcem.  Do chłopaków  nieśmiało dosiada się koleżanka ze szkoły i oświadcza, że woli  bardziej „Flasha Gordona” niż „Gwiezdne wojny”. Zaczyna się długa dyskusja na temat tego, która space opera jest najlepsza. Do tego samego baru przychodzi starszy brat jednego z chłopaków, który chwali się wszystkim swoim najnowszym modelem Walkmana Sony.

źródło: film.org.pl/r/recenzje/klub-winowajcow-14925/

Dlaczego we współczesnej kulturze coraz częściej nawiązujemy do kultury lat 80? Zjawisko nostalgii za minionymi czasami jest niczym nowym. W „Amerykańskim graffiti” George Lucas nawiązywał do lat 60, Bogdanovich w „Ostatnim seansie filmowym” do lat 50, a Richard Linklater w „Dazed and confused” do lat 70.  Twórcy prezentujące nostalgiczne obrazy minionych czasów zazwyczaj odwołują się do dzieł kultury popularnej z danego okresu, a nie realnych zjawisk. Współczesna fascynacja latami 80 została zainaugurowana przez serial „Stranger Things” braci Duffer, co nie oznacza, że wcześniej nie próbowano prezentować nostalgicznych obrazów sprzed ponad 20 lat.  Lata 80 to tanie akcyjniaki, slashery, komedie o nastolatkach, przygotówki i kampowe space opery. To duże uproszczenie, ale ten stereotyp jest obecny wśród widzów odwiedzających kina.

Źródło:
www.digitalspy.com/tv/stranger-things/news/a841133/stranger-things-season-2-teaser-rotting-pumpkins-tune-in-teaser/

W czym objawia się ta nostalgia? Po pierwsze, powstają kontynuacje wielkich hitów lat 80. Premiery w ostatnim czasie miały „Blade Runner 2049”, „Terminator: Genesis”, „Obcy: przymierze”, „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi”. W planach jest piąta odsłona Indiany Jonesa, druga cześć „Top Gun”, a przez pewien czas mówiło się nawet o tym, że na wielki ekran może powrócić  Marty McFly. Po drugie remake’i: kinomani mogli obejrzeć filmy o tak mało znanych tytułach jak: „Robocop”, „Cos”, „Koszmar z ulicy Wiązów”, „Szesnaście świeczek”, „Footloose”. Ostatnio również zrebootowano serie o przygodach „Rambo” i „Pogromcach duchów”, a w tym roku stanie się to również z  „Predatorem”.

Źródło: www.ilpuntoh.com/ghostbusters-in-gonnella/

Kolejny sposób na prezentacje nostalgii to adaptacja dzieł odwołujących się do kultury lat 80. W zeszłym roku pozytywnie przyjęto nowe „To”, teraz w kinach można obejrzeć ekranizacje gry „Tomb Rider”, której bohaterka jest polaczeniem Indiany Jonesa z  Joan Wilder i Johnem Rambo. Twórcy coraz częściej decydują się na tworzenie nowych filmów, które jednak odnoszą się fabularnie do jakieś konkretnej tendencji w amerykańskim kinie lat 80. „Nice guys. Równi goście” stanowią hołd dla opowieści o duetach policyjnych w stylu „Zabójczej broni”. Zeszłoroczne filmy Marvela odnosiły się w jakiś sposób do kultury sprzed ponad 20 lat. Druga cześć „Strażników galaktyki, podobnie jak pierwsza, była mariażem wielu motywów ze space opery. „Spider- Man: Homecoming” czerpał z komedii Johna Hughesa, a „Thor Ragnarok” odwoływał się do klasycznych motywów z „Flasha Gordona”.

Nostalgia za dawnymi czasami nigdy nie przeminie.

Mariusz Mieloch

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.