|
Czy Jezus Chrystus urodził się 25 grudnia? Prof. UAM dr hab. Kazimierz Ilski przedstawia naukowe poglądy na historię daty tak mocno wpisanej w naszą kulturę oraz tradycje.

-W jaki sposób narodziła się tradycja świętowania dnia narodzin Jezusa Chrystusa 25. grudnia?
-Tradycja ta narodziła się dość późno. Pierwsze pokolenia chrześcijan nie przywiązywały w ogóle wagi do daty narodzin Chrystusa. Powodem jest chociażby to, że starożytni często nie znali daty swoich urodzin. Badając inskrypcje zarówno greckie jak i rzymskie musimy dojść do wniosku, że data narodzin występuje na nich w bardzo nikłym procencie. Moment narodzenia Chrystusa nie odgrywał istotnej roli ze względów psychologicznych i społecznych. Po raz pierwszy widzimy tendencje wskazania takiego dnia dopiero w IV wieku. Jednak w tym czasie ranga świętowania tego dnia jest dużo niższa niż ranga Wielkiej Nocy. Data Wielkanocy została w sposób prawny ustalona w trakcie soboru w Nicei za czasów Konstantyna Wielkiego. Święto Bożego Narodzenia nadal pozostawało improwizacją, lecz zaczęło kształtować się w świadomości chrześcijan.
-Czy Ewangelie, szczególnie Ewangelia św. Łukasza mówią o dacie narodzin Chrystusa?
-Ewangelie nie podają szczegółowej daty dziennej. To jest taka sytuacja, że my możemy zaryzykować datę dzienną jeśli chodzi o Wielkanoc, nie będziemy jednak pewni co do roku. Jeśli chodzi o datę narodzenia Chrystusa, to szybciej możemy pokusić się o wskazanie roku. Argumenty opierają się na treści zawartej w Ewangelii, z których wynika, iż Jezus urodził się pod panowaniem Heroda Wielkiego, musi to być przed czwartym rokiem starej ery. Jeśli dowiadujemy się, że urodził się w związku z pewnym spisem, i zakładamy, że ten spis ma charakter imperialny- rozporządzenie Oktawiana Augusta - to na podstawie źródła epigraficznego, jakim jest Monumentum Ancyranum możemy wykazać, że chodzi o spis z roku ósmego na rok siódmy przed naszą erą. Wydaje się, ze Chrystus urodził się późną jesienią, czy już zimą roku ósmego na rok siódmy. Jeśli będziemy chcieli dokładnej podać datę dzienną, to należy odwołać się do relacji wieku między Jezusem a Janem Chrzcicielem.
-Jaka data wychodzi z tego wyliczenia?
-Czytając Ewangelię św. Łukasza dowiadujemy się, że Zachariasz, pełniąc służbę wysokiego kapłana w Świątyni ,,w godzinę kadzenia’’, odebrał od Boga zapowiedź narodzin syna (Jana Chrzciciela). Jan Chryzostom dowodzi, że odbywało się to w trakcie Święta Namiotów sprawowanego regularnie 25. września. Ponieważ Jezus był sześć miesięcy młodszy od Jana, zwiastowanie Maryi musiało nastąpić 25. marca. W konsekwencji dzień narodzin Jezusa wypada 25. grudnia. Ten niepozbawiony logiki obrachunek już w starożytności napotkał krytykę. Łukasz bowiem napisał, że Elżbieta poczęła, kiedy wypełniły się dni służby kapłańskiej Zachariasza. Zmiana obowiązków kapłańskich w Świątyni zachodzi około dwóch tygodni po Święcie Namiotów. Gdyby nadal utrzymywać dystans sześciu miesięcy między narodzinami Jana Chrzciciela i Jezusa, to Boże Narodzenie powinno wypadać 6. stycznia, a więc tak, jak to świętują Kościoły Wschodu.
Gdy zaczęto obchodzić Święto Zwiastowania, zaczęła powstawać pewna świadomość prowadząca do dnia rozwiązania. Jest ona obecna zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie. Wspominają o tym różni Ojcowie Kościoła należący do kręgu rzymskiego i greckiego. Wspomina o tym np. Hieronim i Jan Chryzostom .
-Znane są także inne teorie wyznaczające datę dzienną narodzin Jezusa. Według jednej z nich nie mógł się on narodzić w grudniu, ponieważ warunki atmosferyczne jakie panują w tym czasie nie pozwoliłyby pasterzom na przebywanie ze stadem na pastwiskach. Według niej Chrystus mógł narodzić się w marcu, przed ochłodzeniem się temperatury. Czy ta koncepcja ma jakieś wytłumaczenie naukowe, czy jest jedną z licznych niepotwierdzonych hipotez?
-Ten marzec jest istotny właśnie ze względu na Święto Zwiastowania, czyli moment, kiedy Maryja, jak wierzą chrześcijanie, z łaski Ducha Świętego znalazła się w ciąży. Jeśli chodzi o tę teorię, to proszę zwrócić uwagę, że przedstawia ona kompleksy ludzi mieszkających na dalekiej północy, którzy wyobrażają sobie, że w grudniu zalega śnieg i pasterze nie mają już nic do roboty. Otóż na Bliskim Wschodzie wypas nadal jest możliwy, tyle że sprowadza się bydło z wysokich hal w doliny. Ten obyczaj na Bliskim Wschodzie jest zupełnie inny. Oczywiście my jesteśmy pod presją myślenia apokryficznego, przejawiającego się np. w kolędach, jakie śpiewamy, gdzie mowa jest o pastuszkach, pachnącym sianku, o stajence. A jeśli spojrzymy do tekstu, także do obyczajów pasterzy wokół Betlejem, a trzeba uwzględniać krąg ponad 20 km wokół Betlejem, to wyobrażamy sobie, że Jezus urodził się w grocie, czyli nie na równinie, gdzie znajduje się Betlejem, lecz bezpośrednio w podgórzu. Tam, gdzie rzeczywiście też operują pasterze. To jest zupełnie inny klimat, inny region i obecność pasterzy w grudniu jest możliwa.
-Po jakim czasie zaczęły pojawiać się wątpliwości, inne daty, badania naukowe, które miały potwierdzić lub zaprzeczyć tradycyjnej dacie?
-Kwestie narodzin Jezusa z punktu widzenia roku, w którym to miało miejsce, podjął w VI roku Dionizy Mniejszy. Ten wybitny uczony, znający świetnie łacinę i grekę przystąpił do badań nad datą również z pobudek ideowych. Chciał usunąć z życia ludzi datację opartą na indykcjach Dioklecjana. Cesarza, który w sposób najpoważniejszy, najbardziej okrutny prześladował Chrześcijan w latach 303-305. Pewne cykle związane z płaceniem podatku oparte były właśnie na tym, że wspominano jego imię. Dionizy chcąc zaprzestać tej haniebnej tradycji, postanowił obliczyć, kiedy narodził się Chrystus i stworzył porządny kalendarz. Pomysł ten utrwalił się. Posługiwanie się takim czasem liniowym, liniowo również opisanym jako ‘’po narodzeniu Chrystusa’’ lub ,,przed narodzeniem Chrystusa’,’ jest znane i bardzo wygodne. Do dnia dzisiejszego jest to popularne. Często nie wiemy nawet o tym, że wysyłając jakikolwiek dokument przez Internet pojawia się tam automatyczna datacja: od narodzenia Chrystusa.
Z prof. Kazimierzem Ilskim rozmawiała Weronika Krystoforska
Zobacz także na portalu Kontra:
|