FoRah znowu odzywają się w rap grze. Pokahontaz wydał czwartą  płytę, która współczesny przekaz łączy z archaicznym stylem lat dziewięćdziesiątych. Po poprzednich eksperymentalnych albumach dawni członkowie Paktofoniki wracają do korzeni. Ostatnia płyta „Reversal” kontynuowała elektroniczne dźwięki za wyjątkiem „Habitatu”. Pozytywny odbiór tego kawałka przekonał raperów, że w Polsce ludzie złaknieni są oldschoolowych dźwięków.

  Główną wartością płyty, poza powrotem do korzeni, z pewnością jest przekaz albumu. „REset” mobilizuje, motywuje i inspiruje do działania. Mamy tutaj mnóstwo „antydepresantów” i motywujących nawijek. Jako przykład może posłużyć refren z utworu „Zerwani ze smyczy”:„Yo, świeży powiew, przekładam zwrotnice w głowie/Nic nie powiem, dopóki nie zrobię/Nic, i widzę cel, i lecę, i polecę Tobie/To, robię sobie go, bo potrzebny mi reset”. Poza tym są kawałki prezentujące warsztat techniczny („Z buta w drzwi”, „Niflheim”) oraz parę filozoficznych tekstów skłaniających do głębszego zastanowienia. „Kalendarze” o nieubłaganie upływającym czasie: „Lecisz Ikarze, szybko okaże się, że wiraże mirażem/Gdy jeden jedyny punkt na radarze umieszczono nad cmentarzem”  oraz „Czarne lustra” podejmujące problematykę technologicznego rozwoju świata i atrofii uczuć: „Same maski na fotach pewnik, nie? Świat emocji w emotach, średnik D”. Każdy kto pamięta „W ruch” z poprzedniej płyty wie, że zarówno Fokus, jak i Rahim potrafią bawić się językiem polskim w sferze rapu. „Krzyżówka” to ciekawa zabawa. Wersy są definicją haseł, które należy rozwiązać, aby w całości pojąć tekst. Na przykład przyjaciół zdefiniował Rahim w taki oto sposób: „Możesz na nich polegać, iść z nimi konie kraść/Ale tych prawdziwych masz tylko garść”. Zabawa dla słuchacza gwarantowana.

  Za jakość bitów odpowiadała wrocławska grupa WhiteHouse i wybór jednego producenta pozwolił stworzyć płytę w jedności brzmieniowej, której brakowało na poprzedniczce. Jest trochę funkowych dźwięków w „Nigdy stop”, klawisze w „Mym nastawieniu”, niewielka ilość elektroniki w „Mętliku”. Natomiast całość to oldschoolowy, jakościowy sampel z basem, o czym dobitnie można się przekonać słuchając „Nowego rozdziału”.

  Udział „gości” na płycie też pokazuje, że Pokahontaz poszedł w jakość, a nie ilość. Trzy featy i każdy inny, ale pasujący do całości. Tymek w refrenie „Kalendarzy” udowadnia, że raperzy wcale nie muszą współpracować z gwiazdami popu, aby refreny były przyjemne dla ucha słuchacza. Bob One w „Czarnych lustrach” wnosi niesamowity pazur, a Kaliber 44 w „404” cofa definitywnie czas do lat dziewięćdziesiątych w najlepszym tego znaczeniu.

  Oczywiście płyta nie jest pozbawiona wad. Uważniejszy słuchacz będzie mógł się przyczepić, że Rahim dalej korzysta z ułatwiających hasztagów w wersach, a Fokus za często ma słowotok. Płyta też będzie zbyt nuda dla przyzwyczajonych słuchaczy trapów, a „Nowy rozdział” byłby lepszym otwieraczem od „Z buta w drzwi”. Te niuanse schodzą na dalszy plan w momencie, kiedy odpala się płytę i słyszy niewymuszony styl retro. „Można dociekać, że to brzmienie demka/Zabijam ci ćwieka, to osiemset ósemka”.

Maciej Szymkowiak

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=AkeDD1sVaZk

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.